Gamereactor

Gamereactor
Seriale
Invincible

Invincible - Sezon 2

Powrót Marka Graysona i jego ekipy był zabawny, ale nie osiągnął takich wyżyn jak w pierwszym sezonie.

Pierwszy sezon Invincible jest prawdopodobnie jednym z najlepszych seriali animowanych, jakie kiedykolwiek widzieliśmy. Jest tam z Avatar: The Last Airbender, Batman: The Animated Series, Cowboy Bebop i kilkoma innymi projektami. Nie trzeba dodawać, że kiedy zajmujesz tak rzadkie powietrze, istnieje ogromna presja, aby kontynuować na tak wysokim poziomie i chociaż wielu z nas miałoby nadzieję, że długie oczekiwanie między sezonami 1 i 2 Invincible oznaczało, że zostanie to osiągnięte, jasne jest, że ta druga partia odcinków, choć nadal świetna, nie osiąga wyżyn swojego poprzednika.

Myślę, że głównym powodem, dla którego drugi sezon Invincible wydaje się nieco spadkiem jakości, jest prawdopodobnie podstawowa narracja, którą wydaje się przekazać. Tym razem jest mniej wagi i znaczenia, i chociaż Mark i reszta gangu ratują świat kilka razy, często nie wydaje się to tak ważne jak w pierwszym sezonie. Dopasuj to do kilku różnych wątków, które nie mają takiego samego ciosu, jak to, co widzieliśmy w przeszłości (tak, włączam tutaj całą historię miłosną Marka i Amber), a otrzymasz partię odcinków, które nie do końca okazują się tak kluczowe i wciągające w telewizji, jak mieliśmy nadzieję, że będzie.

Nie oznacza to, że drugi sezon Invincible jest w jakikolwiek sposób słaby. To wciąż fantastyczna telewizja z głębokimi i emocjonalnie złożonymi postaciami ożywionymi przez obsadę, która wydaje się niesamowicie dobrze dopasowana do swoich ról. Animacja jest nadal najwyższej jakości z wielką dbałością o szczegóły, a w jakiś sposób narracji udaje się nadal splatać ze sobą ogromną obsadę postaci (i włączać nowe), która jest prawie Game of Thrones w skali, a mimo to nadal znajduje czas, aby każda z nich czuła się ważna na swój sposób. Aha, dialogi i metaodniesienia są najwyższej klasy, z ciągłymi ukłonami w stronę innych uniwersów superbohaterów, zjawisk popkulturowych (takich jak pojawienie się Invincible w Fortnite ) i przezabawnych, autoironicznych żartów na temat czasu potrzebnego na nakręcenie tego sezonu i dlaczego tak się stało. Invincible nigdy nie bał się naśmiewać z siebie lub innych i tutaj też nie wyciąga ciosów.

Ale pomimo tego, że tak jest, jest również całkowicie jasne, że jest to sezon przygotowawczy. To sezon, w którym wiele ciężkiej pracy i rozwoju postaci zostało wysuniętych na pierwszy plan przed szaloną akcją, która, jak się spodziewamy, wkrótce znajdzie się w centrum uwagi. Jest to Clash of Kings przed Storm of Swords, The Half-Blood Prince przed The Deathly Hallows. Przynajmniej mam taką nadzieję, bo jeśli jeden sezon ma powstawać latami, a potem prawie pół roku na wyemitowanie ośmiu odcinków, to musi mieć znacznie lepsze tempo, jeśli chce, żebym chwalił nadejście nowych odcinków, jakby to był powracający prorok.

Invincible to wciąż animowany serial telewizyjny z najwyższej półki, i taki, którego nie mogę się doczekać, aby uzyskać więcej, ale ten sezon pokazał już kilka pęknięć w zbroi Viltrumite, a jeśli Amazon nie będzie ostrożny i nie będzie starał się ich naprawić, możemy patrzeć na stały spadek czegoś, co może być nie tylko świetne, ale absolutnie wyjątkowy.

08 Gamereactor Polska
8 / 10