Gamereactor

Gamereactor
Recenzje
Yars Rising

Yars Rising

Klasyczny Yar's Revenge na Atari 2600 został przywrócony do życia w tym remake'u od ludzi z WayForward.

Atari miało dość nietypowe podejście do podboju współczesnej branży gier, ponieważ podczas gdy wiele dużych firm starało się tworzyć większe gry, często rezydujące w nowych i świeżych franczyzach, Atari zwróciło swoją uwagę z powrotem do przeszłości, aby zamiast tego sięgnąć do skarbnicy niegdyś kultowej własności intelektualnej, którą albo nadal posiada, albo którą stale zdobywa w miarę upływu lat. Jednym z takich przykładów, który należy do pierwszej kategorii, jest Yars Rising, ponieważ jest to nowoczesna adaptacja gry, która po raz pierwszy pojawiła się w 1982 roku na Atari 2600 i znana jako Yar's Revenge.

Teraz ta gra jest niezwykle ważna i autentyczna, ponieważ pod wieloma względami jest prekursorem idei Metroidvania, koncepcji pracy w ograniczonym świecie poprzez zdobywanie ulepszeń i narzędzi do docierania do wcześniej niedostępnych obszarów. Nie jest tak skomplikowane jak współczesne oferty, takie jak gry Metroid Dread czy Blasphemous, ale kości i podstawowa struktura malują bardzo wyraźny obraz tego, co wkrótce stało się globalną sensacją, gdy pierwsze tytuły z serii Metroid i Castlevania pojawiły się wkrótce po debiucie Yar's Revenge. Ten sam sposób myślenia można zastosować do Yars Rising.

Ta gra obraca się wokół hakerki o imieniu Emi, która ma za zadanie zinfiltrować tę samą podejrzaną korporację, w której jest zatrudniona, w celu odkrycia mrocznych sekretów. Korzystając z ruchów i technik platformowych, Emi wspina się w górę i w dół wieży kwatery głównej, aby uzyskać dostęp i zhakować różne terminale komputerowe, aby odkryć sekrety i zdobyć różne nowe moce, które pozwalają Emi używać niesamowitych zdolności do walki z zagrożeniami i docierania do miejsc nieosiągalnych w inny sposób. Ponownie, to wszystko jest bardzo tradycyjną Metroidvanią, ale nie zamierzam tego podważać, ponieważ Yar's Revenge można traktować jako pioniera tej właśnie koncepcji.

To, co powiem o Yars Rising, to to, że czuję się jak "moja pierwsza Metroidvania". Tak, znowu, pod wieloma względami jest to dosłownie, ale w 2024 roku, gdzie jesteśmy przyzwyczajeni do bardziej złożonych i zróżnicowanych mechanik i systemów rozgrywki, czasami wydaje się to nieco zbyt prymitywne i podstawowe. Jest tylko kilka użytecznych danych wejściowych i mechanik, świat nie jest zbyt głęboki ani trudny do nawigacji, wrogowie rzadko stanowią poważne zagrożenie i, szczerze mówiąc, największą przeszkodą w twoim sukcesie w tej grze są sztywne sterowanie, które sprawiają, że przemierzanie świata i bardziej skomplikowanych elementów jest trochę bólem głowy.

Mechanika i sterowanie wydają się niezgrabne i ciężkie, co w przypadku niektórych mniej intensywnych elementów rozgrywki nie stanowi problemu, ani nawet nie jest tak zauważalne, ale kiedy oczekuje się, że będziesz skakać między dwiema pionowymi ścianami, pozostając w ciasnych przestrzeniach, w których niebezpieczne i zadające duże obrażenia lasery grożą uderzeniem Emi, wymagana precyzja często nie jest czymś, z czym Yars Rising przoduje. Dotyczy to skakania między unoszącymi się platformami przy jednoczesnym unikaniu atakowania wrogów i pocisków, a nawet niektórych mniejszych minigier zręcznościowych.

Uważam, że minigry zręcznościowe są jedną z ciekawszych i bardziej unikalnych funkcji Yars Rising. Zasadniczo, aby włamać się do terminali komputerowych, Emi używa pikselowego awatara do infiltracji systemu, wykonując minigry, które czują się jak w domu w latach 1980. Może to być akcja typu Galaga lub Space Invaders, zadania typu Brick Breaker, cele typu bullet hell i tak dalej. Są one zwykle bardzo podstawowe mechanicznie, ale ze względu na liczbę ruchomych części i śmiercionośnych pocisków, które wyrzucą Emi z haka po otrzymaniu jakiegokolwiek uderzenia, może to być znacznie bardziej wymagające, niż na pierwszy rzut oka. Doceniam wyzwanie i autentyczność retro w tych minigrach, ale jednocześnie ich ukończenie może być frustrujące, zwłaszcza że porażka zmniejszy pasek zdrowia Emi, który jest znacznie uzupełniany tylko na stacjach zapisu.

Można powiedzieć, że moja krytyka systemu opieki zdrowotnej jest zdecydowanie zbyt pedantyczna, ale w rzeczywistości zatacza koło w kwestii niezgrabności i niezgrabności, o których wspomniałem wcześniej. Kiedy pokonasz wroga, zwykle upuści on kostki zdrowia (lub nawet amunicję do bardziej destrukcyjnych umiejętności Emi), ale problem polega na tym, że w większości przypadków te upuszczone elementy spadną z mapy lub wylądują za zwłokami wroga, gdzie są nieosiągalne, co oznacza, że w zasadzie nie ma sposobu, aby uzupełnić wysokie obrażenia, które otrzymujesz od bycia przeciętym przez jedno z wielu zagrożeń środowiskowych lub typów wrogów, z których jest wiele, różnych rodzajów, które trzeba pokonać. O dziwo, ten problem tak naprawdę nie wpływa na bitwy z bossami, ponieważ pomimo tego, że jest to miejsce, w którym powinieneś być najbardziej wymagający, spotkania z bossami mają zwykle dość łatwą do pokonania mechanikę i wiele możliwości leczenia, co czyni je bardziej prostymi niż niektóre inne obszary Yars Rising.

Jednym z obszarów, w którym programista WayForward przoduje w Yars Rising, jest bez wątpienia prezentacja. Ta gra jest bardzo ładna i żywa i wydaje się naprawdę żywa dzięki świetnej ścieżce dźwiękowej, która gra przez cały czas i oferuje elektroniczne i popowe bity z japońskim stylem. Dopasowując to do udźwiękowionych dialogów i momentów, w których zespół artystyczny wyraźnie może pokazać swoje talenty, debiutując scenami narracyjnymi w formie komiksów, Yars Rising wizualnie i dźwiękowo wydaje się bardziej zgodny z nowoczesną grą Persona niż z tytułem retro z 1982 roku, w którym uchwycenie podstawowej mechaniki było nieskończenie ważniejsze niż dostarczanie narracyjnych i artystycznych doświadczeń.

Tak więc, w sumie, Yars Rising to trochę mieszany worek. Z jednej strony uważam, że WayForward wykonał świetną robotę, przenosząc ten starszy tytuł do współczesności z najwyższą sprawnością wizualną i dźwiękową. Z drugiej strony brakuje jej dużo klasy i wyrafinowania, które sprawiają, że granie w nowoczesne gry jest tak radosne i ekscytujące. Szarpnięcie i niezgrabność powstrzymują tę grę, a szkoda, ponieważ historia gier wideo jest przywracana do życia na naszych oczach. Tak czy inaczej, jest to zdecydowanie lepszy i bardziej przystępny sposób na poznanie gry, która zainspirowała niektóre z najpopularniejszych i najbardziej lubianych gier wszech czasów.

06 Gamereactor Polska
6 / 10
+
Świetna prezentacja audiowizualna. Solidna adaptacja klasyka z początku lat 80-tych. Dość łatwy do odebrania, zrozumienia i grania.
-
Trochę zbyt szarpane. Wydaje się zbyt prosty i prymitywny jak na nowoczesną grę.