Gamereactor

Gamereactor
Filmy
Wasteman

Wasteman

Producent stojący za docenionym przez krytyków filmem Adolescence prezentuje surowy brytyjski dramat więzienny.

Miniserial Adolescence wywołał sensację w zeszłym roku i zdobył wiele nagród. To naprawdę mocne, mroczne i bardzo aktualne przedstawienie zagubionych młodych umysłów i rodziny, która rozpada się w czasie rzeczywistym. Producent Philip Barantini (który wyreżyserował także Adolescence) stoi także za brytyjskim dramatem więziennym Wasteman. Uwielbiam filmy i seriale osadzone w więzieniach, gdzie wśród moich ulubionych są The Green Mile oraz znakomity serial HBO Oz, który wciąż uważam za prawdziwy top serial. Nie jest jednak jasne, jak się dziś sprawdza, i przyznam, że nie oglądałem go ponownie od czasu, gdy dwadzieścia lat temu obejrzałem wszystkie sezony na raz.

Jeśli chodzi o to, o czym jest Wasteman, opowiada o Taylorze, mężczyźnie na zwolnieniu warunkowym, którego nadzieje na nowy start zostają zagrożone przez przybycie współwięźnia, Dee. Gdy Dee bierze Taylor pod swoje skrzydła, brutalny atak wystawia ich więź na próbę i zmusza Taylora do wyboru między ochroną Dee a własnymi szansami na uwolnienie.

David Jonsson i Tom Blyth, kombinujący coś niedobrego.

Kilka miesięcy temu przeczytałem recenzję – lub fragment z recenzji – w której krytyk uznał Wasteman za jeden z absolutnie najlepszych dramatów więziennych od czasów "Skazanego na Shawshank". To może nie były dokładnie te słowa, ale to podsumowuje sedno – takie stwierdzenia rzadko mnie ekscytują. Jeśli już, to efekt jest odwrotny, trochę jak wtedy, gdy remake The Blair Witch Project z 2016 roku został nazwany fantastycznym i przerażającym, a sama premiera nie nadawała się do takich porównań.

Ale wracając do Wasteman. Film wyreżyserował debiutant Cal McMau, a w obsadzie znaleźli się Tom Blyth (Igrzyska śmierci: Ballada o ptakach śpiewających i wężach) oraz David Jonsson (Długi spacer, Obcy: Romulus). To surowy, mroczny i surowy film, dokładnie taki, jakiego można się spodziewać. Jest dobrze zagrana i stylowa, ale mimo krótkiego czasu trwania, naprawdę potrzeba czasu, zanim naprawdę wciągnę się w świat. Trudno mi dokładnie określić dlaczego, ale jest coś nie tak w sposobie, w jaki fabuła jest skonstruowana, gdzie zostajesz wrzucony prosto w sam środek wydarzeń i nie czuję, że dostajesz wystarczająco dużo kontekstu, przynajmniej na początku. Potrzeba chwili, by pojawić się odpowiednie uczucie, choć rozumiem taktykę wciągania nas prosto w szare codzienne życie więzienia.

Jonsson jest znakomity w roli głównej.

Serial znajduje swoje miejsce, buduje się i jestem gotów wybaczyć wiele, gdy jest tak dobrze zrobiony, ale dopiero w połowie naprawdę się angażuję i czuję emocjonalnie zaangażowany. Momentami robi się to naprawdę stresujące i wywołujące lęk, i współczuje się Taylorowi, choć naprawdę wszystko wymyka mu się z rąk. Wasteman to w gruncie rzeczy naprawdę dobry film i składniki są obecne, ale inną rzeczą, która mnie irytuje, jest to, że czuję, iż brutalne sceny są zmontowane w bardzo szokujący sposób.

Może zasługuje na drugie obejrzenie później, z nowym spojrzeniem i inną perspektywą? W końcu mam kilka przykładów filmów, które nie spodobały mi się szczególnie przy pierwszym seansie, tylko po to, by po ponownym obejrzeniu się w nich zakochać po uszy. Lubię Wasteman, być może głównie dzięki znakomitej grze aktorskiej Jonssona, ale nie było to do końca to, czego się spodziewałem i może jestem trochę surowy, ale miałem nadzieję poczuć się... Coś więcej, po prostu.

06 Gamereactor Polska
6 / 10