Gamereactor

Gamereactor
Filmy
Undertone

Undertone

Debiutujący reżyser Ian Tuason potrafi wywołać sporo niepokoju, mając bardzo mało zasobów.

Kiedy moja kochana dziewczyna i ja oglądamy horrory – a oglądaliśmy ich razem niezliczone przez ostatnie 10 lat – ona zawsze zakrywa oczy kołdrą, gdy napięcie robi się zbyt duże, podczas gdy ja zawsze zakrywam uszy. Nie ma za tym zbyt wiele głębokiego przemyślenia, poza tym, że mój instynkt już dawno rozpoznał, że to mądrzejszy sposób na przebicie balonu napięcia, przez który straszne sceny są napompowane do granic pęknięcia.

Można więc zrozumieć, że A24, we współpracy z debiutanckim reżyserem Ianem Tuasonem, stworzyło horror, który stawia pejzaż dźwiękowy na pierwszym planie. Undertone został nakręcony za zaledwie 500 000 dolarów, głównie dlatego, że podstawowe mechanizmy filmu wykorzystują dźwięk jako centralny punkt skupienia, podobnie jak Paranormal Activity.

Założenie jest idealnie dopasowane do tego układu. Evy, grana przez Ninę Kiri, opiekuje się umierającą matką, która najwyraźniej nie została już długo, ale w swoim intensywnie religijnym domu nie czuje się swobodnie i spędza czas nagrywając i badając podcast "Undertone ", który w autentycznym stylu true crime porusza upiorne pliki audio i spekuluje, czy między niebem a ziemią jest coś więcej. Atmosfera natychmiast staje się bardziej intensywna, gdy otrzymują 10 tajemniczych plików audio, które stanowią trzon filmu, a same pliki stają się coraz bardziej dziwne, a Evy zaczyna doświadczać dziwnych wydarzeń w cichym domu matki.

Tak właśnie rozwija się Undertone, a poza samą Evy i jej matką (w tej roli Michèle Duque), w filmie nie ma żadnych innych aktorów, którzy fizycznie się pojawiają. Słyszymy głos jej współprowadzącego podcastu, Justina (głos Adama DiMarco) oraz tajemnicze pliki audio, ale Undertone jest, podobnie jak Paranormal Activity, celowo intymny, ograniczony, oparty na absolutnych elementach. W przeciwieństwie do Paranormal Activity, Tuason nie trzyma się ram gatunku found-footage, lecz jest znakomicie nakręcony, z pięknymi, prostymi panoramami i kamerą, która zwykle utrzymuje się nieco dłużej — styl tak powszechny wśród młodszych reżyserów horrorów, od Damiana McCarthy'ego po Jordana Peele'a.

Undertone jest pięknie skonstruowany, bez wątpienia, a nawet dobrze zagrany, szczególnie przez Kiri, która stanowi silny emocjonalny punkt odniesienia w filmie, który naprawdę zależy od jej wiarygodności lub upadku. Sam projekt dźwięku jest również dobrze zrealizowany, basowy i dynamiczny, a razem tworzą solidną konstrukcję narracyjną, na której może oprzeć się reszta filmu.

Trzeba jednak powiedzieć, że Undertone nie jest filmem, który otwiera się w konwencjonalnym sensie. To właśnie w tzw. "przestrzeni negatywnej" – pustych przestrzeniach, jeśli można tak powiedzieć – pojawia się niepokojące i napięcie, i to nie aż tak bardzo w formie rzeczywistych scen wizualnych, nawet pod koniec filmu, ponieważ film pozostaje wierny strategii "najpierw audio" i rzadko od niej odchodzi.

Jednak można też argumentować, że niektóre, mniej satysfakcjonujące filmy grozy zbyt szybko i zbyt często nadmiernie eksponują swoje upiorne elementy, a to z pewnością nie dotyczy Undertone. Efekt końcowy pokazuje reżysera, który dobrze opanuje te bardzo podstawowe techniki, i choć według tych standardów jest to sukces, będzie ciekawie zobaczyć, jak Tuason pozyska kilka dodatkowych zasobów na konstruowanie scenariuszy z kilkoma "ruchomymi elementami", można tak powiedzieć.

07 Gamereactor Polska
7 / 10