Gamereactor

Gamereactor
Recenzje
Synapse

Synapse

Studio stojące za Fracked ładuje się na ultra-płynną grę akcji, w której masz moce niewiarygodne, ale czy Petterowi się to podoba?

Zdaję sobie sprawę, że czasami jestem określany jako aktywny przeciwnik VR. Nic bardziej mylnego, nawet jeśli rozumiem, że ci, którzy przeczytali tylko to, co napisałem o VR jako formacie gry sześć lat temu, a potem nie śledzili tutaj, mogą mnie tak postrzegać. Byłem, jestem i nadal jestem prostym zdaniem, że VR jest super-niszową, wyspecjalizowaną rzeczą, która w formie, która obecnie istnieje, nigdy nie osiągnie nawet zbliżenia się do głównego nurtu wpływu, który stwierdziło wielu zwolenników. To powiedziawszy, uważam doświadczenia VR z Resident Evil 7, Astro Bot, Tetris Effect, Gran Turismno 7 i Half-Life: Alyx za jedne z najbardziej pamiętnych momentów w grach ostatnich sześciu lat i wciąż czekam na kolejną wielką grę. Następna Alyx, jeśli wolisz.

Problem polega jednak na tym, że nikt się nie odważy. Poza kilkoma wyjątkami (które w zasadzie potwierdzają regułę), takimi jak Half-Life: Alyx, większość tego, co jest wprowadzane, to małe mini-gry lub gloryfikowane dema technologiczne, a nie bogato duże, zapadające w pamięć, ambitne tytuły zabójców. Wciąż nie widzieliśmy dymu z Call of Duty VR, Halo VR, God of War VR, Killzone VR, Grand Theft Auto VR lub wszystkich innych pieczęci, które wielu było pewnych, że zostaniemy wprowadzeni lata temu. Format i technologia pozostają trudne do sprzedania, niszowe i skomplikowane drogie, co oczywiście oznacza, że te wielkie nazwiska, ciężkie gry, które sprzedają sprzęt - nie są dostępne.

Byłem jednak bardzo podekscytowany Synapse na PSVR2, nie tylko dlatego, że deweloperzy Ndreams stoją za Fracked, który jest bardzo udany. Założenie brzmiało również bardzo obiecująco przed premierą. Wcielamy się w agenta specjalnego, który niczym w mocno nakręconym thrillerze Nolana Incepcja włamuje się do świadomości ludzi, by łamać im umysły, kraść sekrety i miażdżyć opór w postaci skoncentrowanego zła. Tym razem twoja misja dotyczy szczególnie paskudnego wujka, którego umysł utonął w szczęśliwych, wysoce śmiercionośnych żołnierzach demonów. Teraz musisz wspiąć się do jego czaszki i oczyścić ją z rzeczy. Wszystko umrze. Wszystko. W przypadku Synapse, świadomość zainfekowana wrogiem i szczęśliwy agent prowadzi do wielu bardzo gwałtownych bitew. Jednak, aby osiągnąć granicę wieku 12+, Ndreams owinął całą nadmierną przemoc w rodzaj stylistycznego, sterylnego snu, który najbardziej przypomina sen czarno-białej gorączki.

Aby pomóc ci usunąć wrogów z drogi, masz oczywiście broń palną, ale także moce telekinetyczne, które pozwalają ci podnosić wrogów, rzucać nimi lub podnosić różne przedmioty i rzucać nimi w atakujące "czołgi". Konfiguracja i umiejętności, które posiadam jako gracz, bardzo przypominają starą (boleśnie niedocenianą) przygodę PS2 Psi-Ops, a same moce przypominają trochę bycie wyposażonym w broń palną Darthem Vaderem. Jest coś niezwykle satysfakcjonującego i uzależniającego w wyrzucaniu wrogów w powietrze i rzucaniu nimi jak do naczyń, strzelając w ich poczerniałych od sadzy ciałach, zanim uderzą o ziemię. Balans pomiędzy mocami telekinetycznymi i czystą bronią palną działa dobrze i symbioza pomiędzy nimi jest znakomicie wykonana. Gdy tylko opanuję mechanikę gry, zwykle czuję się jak najgorszy facet w świecie gry, a podczas moich sesji gier zastanawiałem się, jak to działałoby w nieco innym otoczeniu, z prawdziwymi ludźmi jako wrogami i bardziej opartymi na rzeczywistości środowiskami.

Na tym polega dla mnie jeden z głównych problemów z Synapse. Cały ten czarno-biały, rozmyty świat snów w czyjejś "podświadomości" szybko staje się nużący, jak sądzę, a cały projekt sprawdziłby się znacznie lepiej jako mała wkładka w grze, której projekt środowiska i wrogowie powinni być może bardziej rymować się z rzeczywistością. Albo jego nadmiernie sękata wersja. Uważam, że Synapse przypomina trochę sekwencje koszmarów w Max Payne, gdzie wolę spędzić kilka minut na raz na tworzeniu odmian z innego rodzaju konfiguracji, a nie z całej gry. Co więcej, starcia z wrogami są beznadziejnie monotonne po około godzinie, a pozostałe dziesięć, które zajęło mi ukończenie Synapse, naprawdę wydawało mi się regularnym powtarzaniem dokładnie tego samego, w kółko.

Uczucie w końcu rymuje się z tym, od czego zacząłem recenzję. Synapse ma bardzo fajną mechanikę gry, która jest podstawą wszystkiego, ale ponieważ wszystko oddycha tylko "gloryfikowanym demem technicznym", trudno mi tutaj wypluć jakieś prawdziwe superlatywy. Ndreams powinni dostać większy budżet, zrobić coś bardziej znaczącego niż to, co się okazało, ponieważ posiadają absolutnie każdą możliwą zdolność i wiedzę, aby tworzyć wrażenia strzeleckie, których nie można znaleźć poza hełmem VR.

06 Gamereactor Polska
6 / 10
+
Naprawdę skuteczna mechanika gry, responsywne i brutalne bitwy
-
Nudny design, nudna kolorystyka, zbyt rozmyta, niesamowicie monotonna