Slots & Daggers
Rougelites z kasynowym motywem to coś, czego Joel nigdy nie odmawia. Tym razem zachwycił go nowy niezależny hit Friedemanna...
"Ding-ding-ding" to dźwięk, który z radością słyszę dźwięcząc mi w uszach. Ci z was, którzy znają się od jakiegoś czasu i czytali moje wiadomości, wiedzą, że jestem uzależniony od dopaminy i że gry rozgrywające się w jakimś kasynowym kontekście są mi bliskie. Balatro i Cloverpit to gry, które naprawdę kocham, więc gdy pojawiła się Slots & Daggers, nie zawahałem się ani przez sekundę. Szybko wpisałem kod recenzencki i usiadłem przed komputerem, by (mam nadzieję) cieszyć się podobnym widowiskiem jak wspomniane gry roguelite. Czasem wygrywaj, przegrywaj, ulepszaj i zaczynasz od nowa. Znajoma, ale satysfakcjonująca pętla.
Slots & Daggers, podobnie jak Cloverpit, to gra, której centralna mechanika skupia się na jednorękim bandycie. Ale nie mają ze sobą większego podobieństwa, zamiast tego Slots & Daggers jest bliższe grom takim jak Slay the Spire i Monster Train. Symbole na jednorękim bandycie, którym grasz, działają podobnie jak talia używana w Slay the Spire. Tam znajdujemy tarczę, leczenie oraz zarówno obrażenia magiczne, jak i fizyczne. Zakręcisz mieczem i zadasz obrażenia, tarcza daje ochronę i możliwość blokowania ataków... No cóż, rozumiesz, o co chodzi.

Proste, ale wciąż bardzo eleganckie.
Każdy tor w Slots & Daggers składa się z kilku różnych przeciwników, którzy stale rosną na trudze. Ta część jest jak zwykle – bez żadnych dziwactw. Prawda jest taka, że Slots & Daggers jest bardzo łatwy do opanowania, a przez to też bardzo łatwo po prostu się w niego zanurzyć. To naprawdę jedna z tych gier, które sprawiają, że czas znika, a ty siedzisz przed komputerem w środku nocy z myszką w ręku, gorączkowo klikając w poszukiwaniu kolejnego kopnięcia, odblokowania i kolejnego awansu.
Każda runda oznacza także gromadzenie monet, które możesz wydać w sklepie gry. Tam, między innymi, możesz odblokować więcej odporności, więcej zdrowia i zdobywać coraz większe nagrody po każdej rundzie. To, co od razu przykuło moją uwagę, to coś innego, co brzmiało nieproporcjonalnie kusząco – kolejna wersja bandyty. W końcu klasyczny jednoręki bandyta ma trzy bębny – przynajmniej prostsze modele – podobnie jak Slots & Daggers – ale wyobraź sobie, jak dużo większe są szanse na wygraną, jeśli masz cztery, a może nawet pięć bębnów, by wygrać.
Z drugiej strony, nie chodzi tylko o pociągnięcie za spust. Niektóre bronie wymagają pewnego rodzaju "testu umiejętności" przed rozpoczęciem ataku. Łuk, na przykład, to mała mini-gra, w której musisz trafić w środek celu, a są też tarcze i przedmioty lecznicze, które również odpowiadają podobnym efektom. To dodaje grze głębi, a do tego mnóstwo darów, amuletów i przedmiotów, które można kupić podczas rundy, zmieniając cechy bandyty na różne sposoby, dając więcej zdrowia lub odblokowując nowe, bardziej śmiercionośne ataki, a my znajdujemy grę, która nie jest tak prosta, jak się wydaje na pierwszy rzut oka.

Między rundami możesz kupować nowe bronie lub różne modyfikatory, które mogą ci pomóc lub przeszkodzić w trakcie gry.
Chociaż nie odwiedzasz żadnych innych środowisk poza jednorękim bandytą, nie można powiedzieć, że gra nie ma atmosfery – bo ona na pewno tam jest, i to z mściwą siłą. Wyraźnie widać, że maszyna, na której grasz, stoi na starym drewnianym stole razem z kartami do gry, kośćmi, popielniczką z papierosem i napojem. Ten obraz, wraz z hałasem tła, wyraźnie wskazuje, że jesteśmy w jakiejś zadymionej, dość brudnej i podejrzanej tawernie. Muzyka, a nawet ogólny pejzaż dźwiękowy potęgują ten obraz, gdzie możemy słuchać dziwnego – ale niezwykle chwytliwego – jazzowego utworu do ścieżki dźwiękowej, podczas gdy monety brzęczą, a maszyna tańczy swoje charakterystyczne dźwięki. Slots & Daggers nie robi wielkiego zamieszania, ale ta mała gra, z którą działa, naprawdę robi świetne rzeczy.
Grafika to mieszanka 2D i 3D. Ekran bandyty, na którym widzisz potwory, z którymi walczysz, jest w pięknym dwuwymiarowym pikselowym stylu. On też, podobnie jak atmosfera brudnego, starego pubu, w którym jesteś, wydaje się brudny – niemal pożółkły i postarzały – jakby stał w tym samym miejscu od dekad, zbierając kurz i dym tytoniowy. Grafika 3D na drugim poziomie nadaje temu głębię i na pewnym poziomie można poczuć, że jesteś w środku. To po prostu piękne.

Ulepszaj więcej! To mój styl.
Podczas gdy gry takie jak Balatro i Cloverpit od razu błyszczą, Slots & Daggers nie osiągają tego samego poziomu. Jest zabawna, nawet bardzo przyjemna – ale mimo pewnej głębi, po kilku wieczorach z nią czuć, że już wystarczająco dużo widziałeś. Mam nadzieję, a do pewnego stopnia podejrzewam, że w przyszłości w tym zakresie pojawi się jeszcze więcej dla Slots & Daggers. Te kości postawione obok maszyny odbijają się i rzucają dziko bez żadnego wyjaśnienia – przynajmniej na razie. Może chodzi o jakieś tajne statystyki, czysto z powodów estetycznych, albo może, miejmy nadzieję, o przyszły mechanizm, który zostanie wpleciony w grę. Zobaczymy.
Więc, mając to na uwadze: Slots & Daggers to świetna gra – od początku do końca. Jest na tyle wciągająca, że ciągle wracasz na kilka nocy z rzędu, by wymyślać odpowiednie symbole i zachodzić coraz dalej na mapie, odblokowując coraz więcej nowych rzeczy. Ma też świetną atmosferę, świetny jazzowy rytm i bardzo dokładną oraz piękną estetykę. Nie kosztuje nawet stu dolarów, więc jeśli lubiłeś Cloverpit i inne podobne gry z gatunku roguelite, gorąco polecam usiąść przed komputerem i znaleźć się w środku nocy z Nocco w dłoni, myśląc: "jeszcze tylko jedna runda, to wystarczy" po raz kolejny.
Gamereactor Polska