Send Help
Rachel McAdams ponownie spotyka się z Samem Raimi w tym horror-thrillerze osadzonym na bezludnej wyspie.
Sam Raimi to dość fascynujący reżyser, odpowiadający za niektóre z najsłynniejszych projektów horroru, w tym Evil Dead i Army of Darkness, a także kluczowym współtwórcą popularności filmów o superbohaterach dzięki swojej ponadczasowej trylogii Spider-Mana. Nawet z tak epicką filmografią, za którą wielu reżyserów sprzedałoby duszę, Raimi nie był szczególnie istotny w ciągu ostatnich 15–20 lat, ponieważ od Spider-Mana 3 jako reżyser dostarczył Drag Me to Hell, Oz the Great and Power oraz Doctor Strange in the Multiverse of Madness, trzy filmy, które prawdopodobnie zostaną uznane za jedne z jego mniej cenionych dzieł. Więc stwierdzenie, że Raimi potrzebuje zwycięstwa, jest być może w pewnym stopniu trafne.
Przenosimy się do tego roku i widzimy Raimiego z powrotem na stanowisku reżysera, reżyserującego horror-thriller bardziej przypominający filmy, dzięki którym zdobył swoją sławę. Po współpracy z Rachel McAdams w najnowszym epickim filmie o Doktorze Strange'u, aktor i reżyser ponownie połączyli siły przy Send Help, filmie survivalowym skupiającym się na dwóch osobach uwięzionych na bezludnej wyspie, gdzie sprawy nie są takie, jak się wydają...
To fascynujący film, napisany przez Damiana Shannona i Marka Swifta, ponieważ nie spełnia tradycyjnych standardów bohaterów i złoczyńców. Początek historii wprowadza bardziej typową fabułę o niedocenianej pracownicy i jej mściwym szefie, którzy widzą, jak Linda grana przez McAdamsa jest dręczona i dokuczana przez nowego ne-niemowlęcego CEO firmy, Bradleya, granego przez Dylana O'Briena. Od razu zaczynasz przeczuwać, że tak właśnie rozwinie się szersza fabuła, eksplorując sposób, w jaki Linda radzi sobie z złośliwymi docinkami i obelgami, ale szybka katastrofa samolotu, w której zarówno szef, jak i pracownik lądują na odległej plaży, niemal natychmiast zmienia tę dynamikę.
Linda, będąca wielką fanką Survivor, ma talent do technik i umiejętności przetrwania, co odwraca dynamikę – pracownik staje się szefem, a szef lojalnym poddanym. Przez następną godzinę widzimy, że z wygody rozkwita przyjaźń, aż powoli ujawniają się tajemnice, a ukryte motywacje i cechy osobowości wypływają na powierzchnię, prowadząc do wybuchowego zwrotu wydarzeń, gdzie przelewa się krew, odbiera życie, a koszmary są zakopane w piasku, tracąc w annałach czasu.

W pierwszych dwóch aktach Send Help mamy tylko pojedyncze przedsmaki charakterystycznej reżyserii Raimiego, z momentami gorączkowymi i niepokojącymi scenami. To może być sposób, w jaki dwie ocalałe postacie odbijają się od siebie w pokrętny sposób, obserwując, jak Linda walczy z CGI dzikiem w najbardziej brutalny możliwy sposób, widząc, jak odkrycia jednego ocalałego, które niszczą izolację, zmieniają sytuację nieświadomie drugiego. Przez ponad godzinę w tym filmie nie ma praktycznie wiele horroru, skupiając się bardziej na emocjach i nierównomiernie skutecznej czarnej komedii, i choć to w porządku, to prowadzi do filmu, któremu brakuje trochę siły, bo choć McAdams jest charyzmatyczny i pełen życia, O'Brien okazuje się mniej wyróżniającym się głównym bohaterem. Posunąłbym się nawet do stwierdzenia, że pierwsze dwa akty tego filmu są po prostu przeciętne.
Na szczęście w trzecim akcie widzimy, jak Raimi naprawdę pokazuje swoje umiejętności. Ten ostatni akt toczy się jak pociąg pociskowy – obserwując, jak wychodzą na jaw sekrety i jak dwaj ocaleni radzą sobie z konsekwencjami. Znów, nigdy nie osiąga pełnego horroru, ale jest znacznie bardziej niepokojąca niż wcześniej, z mnóstwem krwi, gdzie widzimy wydłubane oczy, skalpowane głowy, zabijane ludzi, a nawet krótkie jump-scare'y zombie. W tym ostatnim akcie nie będziesz chciał odwracać wzroku, chyba że będziesz się krzywić, gdy bohaterowie próbują zabić się nawzajem w najbardziej brutalny sposób. To genialne zakończenie, którego nie sposób nie chcieć, by był widoczny przez cały film, sprawiając, że przez ponad 60 minut jest to bardziej horror o przetrwaniu niż bezludny thriller z wyspy.
Więc fabuła jest nierównomiernie rozprowadzona, nawet jeśli kończy się mocno. Przynajmniej całość jest dobrze złożona, prawda? W większości przypadków tak. Są momenty, gdy CG jest używane z naprawdę brzydkim i słabym efektem, także na Overlook i podczas walki z dzikami, gdzie część strachu i emocji znika, bo tak wyraźnie widać, które części filmu zostały nakręcone na prawdziwym planie, a które złożone w magazynie przed niebieskim ekranem. To trochę zniechęcające i sprawia, że żałujesz, iż te sceny nie zostały użyte lub zrobiono je z lepszymi i skuteczniejszymi efektami cyfrowymi.

Wracając do końca – jeśli Raimi potrzebuje zwycięstwa, by wrócić do roli jednego z najlepszych i obecnie najlepszych reżyserów filmowych, Send Help nie jest do końca tym. To świetny i doskonale rozrywkowy film, ale też trochę zapomniany i pozbawiony charakteru. Przy czasie trwania krótszym niż dwie godziny, nie znudzi Ci się oglądanie tego filmu, ale gdy pojawią się napisy końcowe, nie wyjdziesz z niego oszołomiony ani zachwycony. To w porządku film i nie ma w tym nic złego, ale nie trafi na listę najlepszych filmów Raimiego.
Gamereactor Polska