Scrap Divers
Opracowana przez Duńczyków gra to "wyścig na dno" i należy to (prawie) rozumieć tylko w pozytywnym sensie.
Scrap Divers z duńskiego Gearhead Games bierze klasycznego autorunnera i obraca go, jeśli nie do góry nogami, to przynajmniej od dołu do góry. To wyścig na dno w najlepszy możliwy sposób. Dopóki nie zejdziesz wystarczająco daleko, a twój upadek nie zostanie zamortyzowany nie przez spadochron czy materace, ale przez reklamy Temu i wprowadzające w błąd gry mobilne.
Tak, Scrap Divers jest dostępny na konsole, ale byłem na tyle głupi, że zamiast tego pobrałem wersję mobilną. Później tego żałowałem, ale moje pierwsze wrażenie jest nadal niezwykle pozytywne.

Założenie Scrap Divers, jak we wszystkich dobrych grach zręcznościowych, jest niezwykle proste. Wcielasz się w robota, który w ramach futurystycznego programu rozrywkowego zostaje wrzucony do studni bez dna. A potem to już tylko kwestia tego, żeby spaść jak najdalej.
Przesuwając palcem w prawo i w lewo, możesz uniknąć wielu różnych przeszkód, które pojawiają się po drodze. Elementy sterujące są ostre i idealnie nadają się do ekranu dotykowego. Może wystąpić niewielkie opóźnienie, ale nie jest to spowodowane opóźnieniem danych wejściowych. Każdy robot ma swoją własną wagę i unikalne cechy, a nic dziwnego, że mały robot magnetyczny porusza się szybciej niż duży robot zabójca.
Do odblokowania jest dziesięć różnych robotów, a wszystkie mają różne zalety i wady, które niekoniecznie dotyczą tylko wagi i prędkości. Jeden jest mały i dlatego może przecisnąć się przez najmniejsze pęknięcia. Z drugiej strony stale się obraca i łatwo pęka. Inne roboty są duże i ciężkie, ale wytrzymałe.
Niektóre roboty mają również wiele "żyć". Ponieważ roboty są modułowe, mogą przetrwać drobne kolizje z przeszkodami, o ile centralny procesor nie zostanie uszkodzony. Jeśli jednak twój robot straci zbyt wiele części ciała, stanie się trudny do kontrolowania, co spowoduje intensywne chwile, w których desperacko próbujesz pozostać przy życiu, modląc się do swojego stwórcy (człowieka?), aby wkrótce napotkał naprawczy power-up.

Ogólnie rzecz biorąc, Scrap Divers udaje się stale tworzyć zabawne uczucie "prawie tam". Projekt poziomów jest bardzo zróżnicowany, ale jednocześnie na tyle oparty na wzorach, że zawsze masz szansę. Dobrym przykładem jest sposób, w jaki programiści wykorzystują monety. Czasami pokazują one optymalną drogę przez daną przeszkodę (jak w Super Mario ), innym zaś ostrzegają przed niebezpieczeństwami, jako że niektóre duże robaki najwyraźniej mają pewien apetyt na złoto.
Różnorodność wizualna jest również świetna. Od gałęzi po koła zębate, kule ognia i łańcuchy, wiele rzeczy może cię zabić i wiele rzeczy zabije cię, gdy będziesz schodził coraz głębiej w głębiny.
Ponieważ Scrap Divers jest przede wszystkim grą mobilną, nie oczekuj, że za pierwszym razem uniesiesz się aż do środka ziemi. Średni bieg lub upadek trwa od 20 sekund do minuty; Jeśli wszystko pójdzie dobrze, możesz uzyskać do 2-3 minut. Jednak czas nigdy nie wydaje się stracony, ponieważ zarabiasz złoto, które można wykorzystać na nowe roboty. A jeśli miniesz punkt kontrolny, możesz zacząć od niego następnym razem.

Im dalej upadasz, tym trudniej się robi. Poziom trudności nieznacznie wzrasta za każdym razem, gdy docierasz do nowego podziemnego świata, ale w miarę poznawania nowych przeszkód w końcu wpadasz w dobry rytm i idziesz dalej. Krzywa trudności jest więc ogólnie bardzo zrównoważona, przynajmniej do samego końca, kiedy ognisty piekielny krajobraz nagle sprawia, że wszystko staje się szalenie trudne.
Rozumiem, że ostatni poziom musi być trochę bardziej wymagający. Ale niestety, mobilny charakter gry nagle podnosi tutaj swój brzydki. Jest wystarczająco źle, aby po 7-8 sekundach gry pojawił się ekran Game Over, ale kiedy dostajesz również w twarz 30-sekundową reklamą, czujesz się jak ciężarówka soli w ranie. Kilka razy wyłączyłem sieć w telefonie. Ale to rozwiązanie też nie działa, ponieważ jeśli chcesz przejść ostatni poziom, po prostu musisz zdobyć dodatkowe życie po drodze, co znowu "kosztuje" cię reklamę.
Ostatecznie skończyło się na aktualizacji, ale nie do wersji bez reklam, ale do edycji Nintendo Switch. Były to dobrze wydane pieniądze, ponieważ gra bez reklam stała się o wiele mniej frustrująca. Niestety, sterowanie drążkiem analogowym jest odrobinę zbyt wolne, ale poza tym jest to doskonały port i na szczęście nadal są sterowanie dotykowe, jeśli grasz na dłoni.

Gamereactor Polska