Gamereactor

Gamereactor
Recenzje
Rogue Waters

Rogue Waters

Oscar zatopił zęby w grze, która zdeklasowała miliardową klapę Skull and Bones...

Mam chronicznie przytłaczające wrażenie, że brakuje gry, o której wiem, że byłaby kandydatem do gry roku 2024. Piracka gra o nieskończonym potencjale. Nie wiem, dlaczego ja, a wraz ze mną wielu graczy, włożyliśmy do naszej zbiorowej świadomości, że to jest to, czego nam brakuje. Czy uczucie zanurzania się w morzach, by rabować i robić głupie rzeczy, jest ludzką potrzebą? Czy pomysł przerzucenia się na inny statek i wbicia wrogowi noża w plecy jest wręcz podniecający? A może to po prostu koncepcja jakiegoś XVII-wiecznego GTA z nadprzyrodzonymi istotami na morzu, która przyciąga? Czuję się trochę jak w moim Cesarstwie Rzymskim, a kiedy sięgnąłem po Rogue Waters, te marzenia o wspaniałej grze o piratach wróciły do życia. Czy może to być gra, która, przynajmniej tymczasowo, zaspokoi tę wewnętrzną, niemal zwierzęcą, tęsknotę za jawnym diabelstwem na pełnym morzu?

Rogue Waters to taktyczna, turowa gra roguelite osadzona w pirackim świecie. Wcielasz się w kapitana Cuttera, człowieka, który powstał z martwych wiele lat po tym, jak jego były kapitan Blackbone zarówno w przenośni, jak i dosłownie wbił mu nóż w plecy po walce o (co nie jest zaskakujące) skarb. I w tym miejscu historia osiada na mieliźnie. Rekrutując piratów, którzy wyglądają mniej więcej tak samo, i ulepszając swój statek za pomocą armat, powoli, ale pewnie rośniesz w siłę, gotowy do zemsty i plądrowania mórz. Sprowadzisz swoich pstrokatych rekrutów, aby uczynić drogi wodne niebezpiecznymi podczas rajdów, bezlitośnie abordażując wrogie statki w poszukiwaniu monet, klejnotów i fantazyjnych ulepszeń. Albo dotrzesz do końca strachu i uda ci się zniszczyć wszystkie statki wroga, albo zginiesz w drodze i zmartwychwstaniesz w swoim porcie jako nieśmiertelny kapitan, którym jesteś.

Gdy już odpłyniesz i wybierzesz jedną z trzech ścieżek oferowanych ci na morzu, nadszedł czas, aby stoczyć bitwę z niczego niepodejrzewającymi szumowinami. Każda bitwa rozpoczyna się, gdy twoja łódź płynie obok łodzi wroga i strzela z dział. Pojedynek jest oglądany z góry i podoba mi się sposób, w jaki gra zaprojektowała swoje bitwy i bardzo chciałbym, aby były dłuższe i bardziej szczegółowo animowane. Trójmasztowe okręty uzbrojone w armaty obok siebie, zastanawiam się, czego więcej potrzeba w tym życiu?

Po zrobieniu wszystkiego, co w ich mocy, aby zniszczyć wrogie działa i wszelkie wzmocnienia, nadszedł czas, aby wejść na pokład wrogiego statku. Starannie wybrałem moich bohaterów, aby w dramatyczny sposób przeskoczyli na pokład wroga i podjęli izometryczną walkę z załogą, i to właśnie tutaj Rogue Waters naprawdę robi wrażenie. Strategiczne rozmieszczenie piratów jest niezbędne, aby jak najlepiej wykorzystać ich różne mocne strony. Na przykład Sally Brisk jest swego rodzaju nożownikiem w plecy, więc staram się umieszczać ją za liniami wroga, aby inni wojownicy mogli wepchnąć przeciwników w jej sztylet. To gra w szachy na śmierć i życie, która rozgrywa się na twoich oczach.

W tym momencie uderza mnie, że grafika jest nadal czymś, co uważam za trochę rozczarowujące, co jest paradoksalne, ponieważ pod wieloma względami przypomina wygląd Dredge, który został wydany w zeszłym roku i który absolutnie uwielbiam pod każdym względem. Podejrzewam, że jest to historia, która nie do końca jest w stanie zrekompensować brak estetyki. Liczba scen ładowania jest również liczna, co co jakiś czas wytrąca mnie z immersji i zaskakujące jest, jak często się zdarzają, biorąc pod uwagę, jak niewiele gra wydaje się wymagać pod względem wydajności.

Po zakończeniu najazdu wracam, albo jako zmartwychwstały zwycięzca, albo po prostu z martwych, do mojego podziemnego portu. Tam mogę ulepszyć swoją łódź, odpocząć załogę lub zwerbować nowe wątpliwe moralnie osobniki z lokalnej tawerny. Posiadanie takiej bazy tworzy pewien spokój między rajdami, który doceniam, gdzie można zastąpić członków załogi, a statki można modyfikować, aby następny rajd był jeszcze ostrzejszy.

Pomimo stosunkowo płaskiej grafiki, szybko zauważam, jak łatwo jest utknąć w pętli gry. Moja szybka godzina przed snem zamienia się w prawie trzy godziny w jakimś masochistycznym pośpiechu, w którym umieram i umieram, stając się coraz bardziej zmęczona z każdym kolejnym biegiem. Pięć godzin, zanim będę musiał wstać z najmłodszym. Przepraszam, cztery. Izometryczny widok Rogue Water w połączeniu z siatką planszy tworzy niezwykle satysfakcjonujące uczucie, gdy starannie zaplanowane ataki w końcu się opłacają. Dla tych z was, którzy utknęli w grach takich jak Hades, chciałbym podnieść flagę ostrzegawczą, ponieważ chociaż Rogue Waters jest turowy, jest wiele podobieństw i łapię się na tym, że zatapiam się w nim w taki sam sposób, jak zawsze robiłem to z Hadesem. Fakt, że akcja rozgrywa się w świecie pełnym piratów, sprawia, że czuję się jeszcze bliżej mojego starego idola z dzieciństwa, kapitana Haddocka.

Zastanawiam się, czy piracka gra roguelite drapie to samo swędzenie, o którym pisałem na początku. Myślę, że odpowiedź brzmi: prawie. Rogue Waters to przede wszystkim roguelite, a ja mam wrażenie, że pozostałe części są na drugim miejscu. Na przykład bitwy morskie mogły mieć bardziej znaczącą rolę, zarówno pod względem graficznym, jak i pod względem ich znaczenia dla powodzenia rajdu. To prawie jak mini-gra w grze o wysokiej wartości rozrywkowej i wolałbym więcej armat i wzburzonych wód. Fabuła gry również nie ma dużego ciężaru, a brak różnorodności między postaciami i ogólnie dość nijaka grafika pozostawia wiele do życzenia. Zagłębienie się w postacie i fabułę mogłoby pomóc odepchnąć wrażenie, że to tak naprawdę tylko budowanie talii w ładnym otoczeniu i prawdopodobnie mogłoby zwiększyć radość z ponownego grania w grę, co, jak podejrzewam, szybko wydałoby się powtórzeniem.

Jednocześnie nie każda gra to kolos wielkości Rockstara ze ścieżką dźwiękową Hansa Zimmera. Rogue Waters ma wystarczająco dużo oryginalności, aby wciągać w całą historię, a im więcej gier odważy się zanurzyć w gatunku piratów, tym szczęśliwsi będziemy ja i wszyscy inni fani piratów. Mechanika walki jest na tyle dobra, że jest w sam raz uzależniająca, a gdy dzień zamienia się w noc, nie mogę się doczekać, aby przeprowadzić kilka kolejnych rajdów, aby stać się trochę silniejszym i pójść trochę dalej. Poza tym gra jest przytulna, a przy pewnej formie samokontroli idealnie jest wyciągnąć się na godzinę lub pięć, aby przeprowadzić najazd lub dziesięć, zanim nadejdzie czas, aby wczołgać się do łóżka.

W skrócie: jeśli podobają Ci się turowe rougelites, polecam sprawdzić Rogue Waters. Jeśli jesteś fanem piratów, tak jak ja, zrób to. Ostatecznie gry powinny sprawić, że się zrelaksujesz, dobrze się bawisz i na chwilę oderwiesz od rzeczywistości. Jest to potrzeba, którą Rogue Waters spełnia z nawiązką. Fakt, że odbywa się w środowisku wypełnionym potworami morskimi, skrzyniami ze skarbami i trzydniowym zarostem, to tylko bonus.

07 Gamereactor Polska
7 / 10
+
Zabawna mechanika walki, przytulne pirackie środowisko, innowacyjność
-
Powierzchowna fabuła, ograniczona regrywalność