Gamereactor

Gamereactor
Filmy
Primitive War

Primitive War

W dżungli nikt nie słyszy twoich krzyków. Czy niskobudżetowy film Primitive War jest kandydatem do Parku Jurajskiego, czy nie?

Kocham akcję z dinozaurami prawie tak samo jak filmy o rekinach. Jako chłopak siadałem i przeglądałem folder, który był mieszanką faktów, zdjęć dinozaurów i zrzutów ekranu z Parku Jurajskiego. Mógłbym siedzieć i rozważać to godzinami. Pierwszy Jurassic Park był przełomowy na wiele sposobów, gdy się ukazał. A fajne jest to, że do dziś wciąż się sprawdza. Zarówno fabuła, jak i praktyczne efekty. Kontynuacje nigdy nie odniosły takiego sukcesu, choć ja też uwielbiam Zaginiony Świat.

Wznowienie w ostatnich latach wahało się między rozrywką, głupkowatością a – Rebirth – który był jednym z najgorszych filmów, jakie widziałem w zeszłym roku. Absolutnie wszystko w nim drażniło. Pomimo przyzwoitych efektów i kilku znanych nazwisk w obsadzie, ani scenariusz, reżyseria, ani fabuła nie działały, a chemia między postaciami sprawiała, że film sprawiał wrażenie nieudanego szkolnego projektu. To było naprawdę okropne. I wiesz co? Mogę już teraz ujawnić, że Primitive War jest tak naprawdę lepsza niż Rebirth. Nie żeby to wiele znaczyło. Muszę jednak powiedzieć, że fabuła trudno opisać inaczej niż jako interesującą. To właśnie takie pomysły mnie ekscytują.

Wietnam. 1968. Jednostka rozpoznawcza znana jako Vulture Squad zostaje wysłana do odizolowanej doliny dżungli, by dowiedzieć się, co stało się z zaginionym plutonem Zielonych Beretów. Wkrótce odkrywają, że nie są sami. Poprawcie mnie, jeśli się mylę – ale wrzucenie dinozaurów do filmu wojennego. To DOBRY pomysł, prawda? Co mogłoby pójść nie tak?

W obsadzie jest Ryan Kwanten, najbardziej znany z True Blood. Jeśli chodzi o filmy, nigdy nie widziałem go w czymś, co warto zapamiętać. Jeremy Piven również pojawia się w małej roli. Wyjaśnijmy to od razu: nie będzie żadnych nominacji do Oscara dla nikogo występującego w Primitive War. Ale może też nie ma Razzies. A potem dochodzimy do sprawy potrafienia sięgnąć po banałach. Po krótkim prologu, który ujawnia znacznie więcej, niż powinien, dostajemy dokładnie to, czego można się spodziewać: scenę z helikopterami lecącymi do doliny w Wietnamie, w stronę bazy wojskowej w stylu – zgadliście – Fortunate Son', bo po prostu nie da się zacząć filmu o wojnie w Wietnamie inaczej. Scenariusz jest idealny. Bez niespodzianek.

Najbardziej doceniam w tym tym, że mówimy o projekcie pasji. Za taką produkcją kryje się tyle miłości, że nie chcesz jej lekceważyć. I to, obok gatunku dinozaurów akcji, jest jednym z powodów, dla których tak bardzo chciałem go zobaczyć. Ale mogę ujawnić, że Primitive War to coś, co tak naprawdę nie zapamiętam na dłuższą metę.
Jest to bardzo zręcznie wykonane. Efekty są zaskakująco dobre mimo ograniczonego budżetu. Jednak wyraźnie widać, że próbują maskować efekty, często atakując podczas ciemnych scen, najlepiej w połączeniu z kilkoma migającymi światłami lub błyskami z lufy, tak by nie było zbyt wiele.

Postacie są dokładnie tak nijakie, jak można się spodziewać, i nigdy nie ma prawdziwego napięcia. To z pewnością rozrywka, ale i tak kilka razy straciłem zainteresowanie. Mimo to polecam spróbować, jeśli, tak jak ja, brakowało ci akcji dinozaurów. Jednocześnie warto obejrzeć lub ponownie obejrzeć Jurassic Park czy The Lost World, by przeżyć znacznie bardziej pamiętne doświadczenie. "Nie wchodź w wysoką trawę!" Albo, jak szepcze Stormare w tej klasycznej scenie: "Ach, do diabła. Cholera jasna."

Wciąż jest coś wyjątkowego w obserwowaniu, jak ludzie są pożerani przez prehistoryczne bestie, prawda? Nie mogę pozbyć się wrażenia, że połączenie filmu wojennego i akcji z dinozaurami jest naprawdę odświeżające, trochę jak na przykład w Overlord, który łączy II wojnę światową z zombie. Więc. Nie. Primitive War nie dorównuje Parku Jurajskiemu, nawet jeśli w pewnym sensie jest powiewem świeżości.

Z drugiej strony. Znowu. Tak. Przebija Jurassic Park: Rebirth, i to zawsze jest coś.

04 Gamereactor Polska
4 / 10