Pacific Drive
Ucieknij samochodem z gigantycznej, niebezpiecznej kopuły. Oryginalna koncepcja, ale czy deweloper Ironwood Studios może wykorzystać jej potencjał?
Gdyby gra miała być oceniana wyłącznie na podstawie nastroju, jaki może wygenerować jej założenie, mechanika, struktura i prezentacja, Pacific Drive nie tylko znalazłaby się wśród najlepszych w tym roku, ale dołączyłaby do wielu innych niezależnych perełek jako dowód ogromnej kreatywności stosunkowo małych studiów. Odkrywanie tak zwanych Olympic Exclusion Zone w swoim zaufanym kombi to subtelne doświadczenie, w którym nigdy nie możesz na nic liczyć, a dotykowa natura kontrolowania każdej zmiennej naprawdę Cię zaskakuje.
Niestety, atmosfera to nie wszystko, a jeśli już, to osiąga się ją i utrzymuje również na inne sposoby, i tu właśnie zaczyna się zgrzytać brak technicznego dopracowania Pacific Drive i nieco zbyt nierówna mechanika przetrwania.

Zacznijmy od początku. Pacific Drive rozgrywa się w naszym świecie, ale z jedną zasadniczą różnicą: kilka lat temu gdzieś w regionie północno-zachodniego Pacyfiku w Ameryce Północnej zaczęła pojawiać się swego rodzaju anomalia. To geograficzne, biologiczne i zupełnie niezrozumiałe wydarzenie, które wprowadza zjawiska w promieniu grubo ponad 100 kilometrów i w iście Annihalation stylu (serio, obejrzyjcie ten film) sprawia, że zwierzęta, rośliny, ziemia, po której chodzimy i powietrze, którym oddychamy, są śmieszne, nieprzewidywalne i zmienne. Człowiek postanawia zbadać tę strefę, ale ostatecznie wyniki są zbyt nierówne, zbyt dziwne, więc zamiast tego postanawia zamknąć to zjawisko za pomocą kilkusetmetrowej kopuły, pozostawiając kilka za ścianami.
To tutaj zostajesz wciągnięty bez powodu, a nieliczni ocalali w strefie postanawiają pomóc ci w ucieczce. Można to zrobić tylko poprzez dbanie o stare kombi, prawdziwy amerykański samochód rodzinny z lat 70., i przekształcenie go w narzędzie, które pomoże ci zmapować zjawiska w strefie i ostatecznie uciec.

Spędzam tutaj więcej czasu niż zwykle na ustawianiu sceny, ale może to tylko po to, aby upewnić się, że zdajecie sobie sprawę, jak dobrze działa cała ta konfiguracja i jak sprawnie i płynnie gra udaje się ustawić swoją scenę. Mówiąc bardziej praktycznie, gra jest lekką mieszanką różnych elementów, które widzieliśmy wcześniej. Gra toczy się w pierwszej osobie, a z bazy, która jest jednocześnie Twoim warsztatem, wyruszasz na wyprawy w stosunkowo dużych otwartych strefach w... no właśnie, strefa. Tutaj zbierasz zasoby, unikasz wrogich zjawisk i uciekasz z powrotem do warsztatu, aby dokonać niezbędnych napraw, ulepszyć samochód i ostatecznie rozbudować warsztat o nowe narzędzia, które pozwolą ci podróżować w głąb strefy, w której się tylko gorsze niebezpieczeństwa.
Więc tak, trochę roguelite, trochę survivalu, trochę craftingu - to wszystko jest tutaj, a Ty masz przyjemność mieć przegląd swoich zasobów, oszczędzać na kluczowe ulepszenia, podczas gdy czasami jesteś wrzucany pod autobus przez różne złowrogie zjawiska gry i musisz wracać do warsztatu z rozbitym samochodem, podczas gdy brakuje mu kluczowych zasobów do nawet najbardziej podstawowych napraw.
Jednak grze udaje się ustrukturyzować twoje doświadczenie z oczywistymi celami, więc chociaż możesz swobodnie eksplorować wybrane części strefy i zbierać zasoby za jednym razem, istnieją określone cele podrzędne do osiągnięcia, takie jak dotarcie do określonej części strefy lub interakcja z obiektem. To wszystko jest całkiem sprytnie połączone i chociaż grze brakuje bardziej zorganizowanej struktury narracyjnej, a tym samym bardziej emocjonalnych momentów, udaje jej się, podobnie jak Firewatch, w pełni wykorzystać brak jakichkolwiek postaci na obrazie. Jednak okradanie gracza z jego własnego głosu jest prawdziwym błędem.

Najfajniejsze jest jednak to, jak bardzo to wszystko jest dotykowe. Wszystko w Pacific Drive wymaga danych wejściowych. Ustawienie samochodu w D lub P, włączenie wycieraczek, gdy pada deszcz lub świateł, gdy jest ciemno, zdjęcie zepsutego koła i założenie nowego - wszystko to wymaga Twojej obecności, obecności i przyczynia się do pętli charakteryzującej się podstawowymi, ale satysfakcjonującymi zadaniami.
W czym więc tkwi problem? Solidna atmosfera, dobre założenie, ładne konstrukcje survivalowe? Podobnie jak w przypadku wielu projektów, chodzi o drobiazgi. Po pierwsze, gra jest w co najmniej kiepskim stanie technicznym na PS5, gdzie liczba klatek na sekundę wynosi zwykle 30 klatek na sekundę, ale charakteryzuje się również spadkami do 20 klatek na sekundę, co jest wręcz niedopuszczalne. Co więcej, wspaniale jest być tak dotykowo zaangażowanym w naprawy, ale cała konwencja, zestaw zasad, które stoją za tym, które przyciski co robią, jest tak zagmatwany, że zajęło mi kilka dni, aby zapoznać się z całą konfiguracją. A w końcu to wszystko jest trochę niezrównoważone. Wymaga to zbyt wielu zasobów, aby dokonać ogólnych ulepszeń, noce są trochę za długie i pozbawiają cię dość podstawowej widoczności, a tym samym przeglądu tego, co się do dzieje, a niektóre zjawiska wydają się raczej niesprawiedliwymi ciosami w gracza, a nie solidnymi wyzwaniami, które można przezwyciężyć lub uniknąć.

Innymi słowy, Pacific Drive był prawdopodobnie o jedną lub dwie recenzje QA od gotowości do premiery, a szkoda, gdy deweloper rzekomo zmusza się do wydania gry w być może najbardziej ruchliwym miesiącu roku, zwłaszcza na PS5. Nie jestem pewien dlaczego, ale wydaje się to szczególnie niestosowne, gdy główne problemy gry są związane z dopracowaniem, balansem i technicznym udoskonaleniem - wszystko to można osiągnąć za pomocą zaledwie kilku dodatkowych miesięcy czasu na rozwój.
Jednak oznacza to również, że nawet jeśli dziś daję mu 7, Pacific Drive może pewnego dnia być czymś wyjątkowym, jednym z tych wspaniałych ulubieńców indie, którzy naprawdę umieszczają studio na mapie. Miej na to oko, bo ten pomysł jest po prostu cholernie fajny.
Gamereactor Polska