Gamereactor

Gamereactor
Filmy
Melania

Melania

Prezent 75 milionów dolarów dla nikogo konkretnego.

Istnieje wersja dokumentu o Melania Trumpie, która mogłaby być naprawdę fascynująca. Oto kobieta, która dorastała w komunistowskiej Jugosławii, pozowała się po Europie, wylądowała w Nowym Jorku i ostatecznie została Pierwszą Damą Stanów Zjednoczonych (dwukrotnie). Melania, dokument finansowany przez Amazon w reżyserii Bretta Ratnera, nie jest takim filmem.

Zamiast tego film śledzi 20 dni poprzedzających drugą inaugurację Donalda Trumpa, obejmując planowanie, przymiarki, kolacje przy świecach. To w najprawdziwszym tego słowa znaczeniu – książka na stolik kawowy ożywiona, piękna do spojrzenia, natychmiast zapomniana i nigdy nie przeznaczona do czytania. Melania Trump przez cały czas filmu nigdy nie jest bez pełnego makijażu czy obcasu, zawsze nienagannie ułożony, bez włosów na nieustrojonym miejscu, co może być godną podziwu dyscypliną albo być właśnie problemem.

Film powstał z Melania jako producentką wykonawczą, z pełną kontrolą redakcyjną. Sam ten fakt powinien powiedzieć wszystko. To jej historia, a jako główna aktorka i producentka wykonawcza opowiada ją tak, jak chce, okraszoną kroplami igieł ze swoich ulubionych piosenek, w tym "Billie Jean" Michaela Jacksona. Nie ma nic złego w kontrolowaniu własnej narracji, ale gdy kontrolujesz ją tak mocno, coś jest nie tak. Albo można powiedzieć, że nie ma nic...

Są krótkie momenty, gdy coś prawdziwego niemal przebija się na powierzchnię. Kamera uchwyca Melania w momentach, gdy wydaje się szczęśliwa, śpiewając razem z kierowcą "Billie Jean", sprawiając wrażenie autentycznie swobodnej w interakcji z projektantem Hervé Pierre lub francuską pierwszą damą Brigitte Macron. Te sekundy są dziwnie wciągające właśnie dlatego, że wydają się niechronione. Ale film im nie ufa. Zrywa się, wraca do zwolnionego chodu, do ujęcia szpilek na marmurowych podłogach. Jeśli widziałeś zwiastun The Devil Wears Prada 2, gdzie wyraźnie widać ujęcia obcasów idących korytarzami, masz ogólne zarysy, do czego Ratner dąży.

Film zaczyna się od nut "Gimme Shelter" Rolling Stonesów, co sprawia, że brzmi, jakby film miał przyjąć postawę buntu. Ale Melania jest tak skrupulatnie świętująca, że nigdy nawet nie wchodzi w kontrowersyjne wody. Nie ma wzmianki o polityce imigracyjnej promowanej przez jej męża, mimo jej własnej historii imigrantów. Jest wymowny moment, gdy wybiera szkło do wygrawerowania pieczęci prezydenckiej i nawiązuje do "mojego kraju" (urodziła się na terenie dzisiejszej Słowenii), choć nigdy nie wymieniając go z nazwy. Film, podobnie jak jego bohater, unosi się tuż nad szczegółami.

W pewnym momencie wpada, gdy Donald Trump ćwiczy swoje przemówienie inauguracyjne i sugeruje, by nazwał siebie "rozjemcą i jednoczycielem". Włącza to w swoje słowa. W filmie spotyka się to z falą oklasków, z wdzięcznym skinieniem głowy dla żony. W rzeczywistości nie do końca tak to wyglądało, bo oklaski i kiwnięcia głową to sztuczki montażowe. To drobna manipulacja, ale odkrywcza. To film, który nie przejmuje się różnicą między prawdą a otoczeniem wizualnym.

Kontekst biznesowy wokół filmu jest, szczerze mówiąc, ciekawszy niż sam film. Amazon zapłacił 40 milionów dolarów za prawa dystrybucyjne (najwyższa cena, jaka kiedykolwiek zapłacono za zamówiony dokument) i podobno wydał kolejne 35 milionów dolarów na marketing. To sprawia, że Melania jest prawdopodobnie najdroższym infomercialem w historii. Spekulacje na temat tego, co Amazon naprawdę kupował (dostęp, dobra wola, polityczne przykrywki), przetrwają sam film o dekady.

Krytycy przyznali mu 11% na Rotten Tomatoes, podczas gdy zweryfikowani nabywcy biletów dali 99%, co stanowi największą różnicę między krytykami a widzami w historii serwisu. Ten podział mówi więcej o obecnym stanie Ameryki niż sam film. Ci, którzy ją kochali, ją pokochali, ci, którzy nie, nie poszli. Jak już wcześniej wspomnieliśmy, prawie wszystkie pozytywne recenzje pochodzą od kont, które jeszcze nie oceniły żadnego innego projektu.

Ostatecznie Melania nie jest obraźliwe, nawet nie jest szczególnie irytujące, gdy już zmienisz swoje oczekiwania. Jest po prostu, uparcie, wspaniale pusty. Elegancko zapakowane pudełko bez niczego w środku, proszące o podziw za wstążkę.

03 Gamereactor Polska
3 / 10