Gamereactor

Gamereactor
Recenzje
In The Shadows

In The Shadows

Co skrywa cień wspomnień?

Frugo, Pokemony, wymiana karteczek, zero Internetu i telefonów - oto czasy mojego dzieciństwa. In the Shadows pozwolił mi sobie o tym przypomnieć, choć zupełnie się tego nie spodziewałem.

In the Shadows - co tak naprawdę kryje się w cieniu?

„Wspomnienia rozgrzewają cię od środka, lecz rozrywają również na strzępy". Mama, gasząc światło, przestrzega, bym za dużo o tym nie myślał. Gdy wychodzi, a ja słodko usypiam, pojawiają się potwory. Tylko światłem mogę z nimi walczyć, tylko w jasności znajdę schronienie. Czy dam radę dorosnąć?

Produkcja studia Colorspace opowiada o lękach dzieciństwa w sposób ładny i przejrzysty, uzupełniony o nastrojową muzykę. Posługujemy się dosłownie siedmioma klawiszami, z czego cztery to WSAD; myszkę możemy zostawić w klatce - nie będzie nam potrzebna. Świat gry podzielony jest na wiele osobnych lokacji, do których zawsze wchodzimy przez otwarte drzwi. Dopóki nie odnajdziemy wyjścia, kolejny pokój pozostaje zamknięty. Dodatkowym wyzwaniem jest zebranie wszystkich gwiazdek, skaczących niekiedy w wymyślnie poukrywanych miejscach. O ile na samym początku gry nie sprawia to absolutnie żadnej trudności, o tyle w późniejszym etapie rozgrywki męczyłem się z upolowaniem tej ostatniej, by odblokować dodatkową zawartość In the Shadows. Nie żałuję jednak, gdyż było warto.

Logika, głupcze!

Zagadek logicznych w grze nie brakuje. Musimy umiejętnie wykorzystywać nie tylko sprawność swoich paliczków, lecz również potwory. Każdy rodzaj nocnej kreatury w świetle zmienia się w jakiś użyteczny obiekt - drabinę, trampolinę, klucz, most, bombę. Jestem całkiem zadowolony z poziomu trudności logicznych wyzwań, gdyż trzeba się było czasem nieźle nagłowić.

Do dyspozycji mamy kilka lokacji, składających się z kilkunastu pokoi - dom, miasto, piwnicę i statek kosmiczny. W każdej z nich zmieniają się zasady rozgrywki - na statku kosmicznym możemy zmieniać kierunek grawitacji, pomaga nam własny cień, chodzący w przeciwnym kierunku do naszego bohatera, w mieście zaś możliwe jest przenoszenie się między dziecięcą a dorosłą wersją siebie. To, jak wiele uda nam się odkryć w grze, jest konsekwencją dostrzegania i korzystania z dostępnych opcji.

Niektóre rzeczy się nie zmieniają

W trakcie krótkich fabularnych przerywników możemy „porozmawiać" z interaktywnymi postaciami. Zazwyczaj jednak na rozmowę nie mają czasu czy muszą zrobić coś pilnego. Cień uśmiechu pojawił się u mnie, gdy poruszałem się dorosłym bohaterem, a otoczenie wciąż nie zmieniało retoryki. Ukryte między słowami przesłanie In the Shadows brzmi: poświęcaj więcej czasu innym.

Pikselowa produkcja twórców z Montrealu to opowieść o życiu i śmierci. O zabawie, powadze, strachu i odwadze. Ubarwiona nostalgiczną, instrumentalną muzyką, naszpikowana logicznymi zagadkami zręcznościówka plasuje się na mojej liście najlepszych łamigłówkowych gier 2D tuż obok {Zombie Night Terror}. Sfinansowane w kwietniu 2016 roku na platformie Kickstarter In the Shadows zasługuje na stałe miejsce na półce każdego gracza. Choć, jak na kilka godzin zabawy, jest trochę zbyt kosztowna na nasze polskie warunki.

09 Gamereactor Polska
9 / 10
+
Wkradająca się jak złodziej ciemną nocą retrospekcja. Grywalność. Świetnie dobrany soundtrack. Grafika z lat młodości.
-
Zbyt obła (jak na cienkie polskie portfele) cena. Rozgrywka jest trochę za krótka, jak na tak wygórowaną cenę. Pomniejsze błędy z zacinaniem się niektórych potworów.