Firefighting Simulator: Ignite
Patrik wcielił się w rolę strażaka i gasił pożary w tej kontynuacji i ma wiele przemyśleń na temat prób symulacji codziennego życia straży pożarnej...
Prawdopodobnie nieczęsto spotyka się symulator o byciu strażakiem. Istnieje jednak tak samo jak kilka innych o byciu policjantem lub kierowcą karetki pogotowia. Będę całkowicie szczery, że nawet ja rzadko spotykam się z symulacjami gaszenia pożarów w mojej pracy dla Gamereactora. Nie mam też doświadczenia jako strażak, jednak mam nadzieję, że uda mi się wskazać mocne i słabe strony tego tytułu. Jest to kontynuacja Firefighting Simulator: Squad i podobnie jak jej poprzedniczka, jest to bardziej lekka symulacja gaszenia pożarów w dobrym towarzystwie.
Na początek należy powiedzieć, że wyruszenie na pierwszą misję jest dość wciągające. Świerszcze ryczą, wita Cię płonący dom i natychmiast po instrukcjach musisz uratować osobę i ugasić pożar. Masz też do pomocy trzech innych strażaków, kontrolowanych przez komputer lub znajomych przez Internet. Jest to więc gra kooperacyjna w stylu Sea of Thieves lub Super Market Simulator. Każdy może zrobić wszystko, ale wszystko przebiega sprawnie, gdy skoordynowasz swoje wysiłki.

Tworzenie strażaka to dość prosty proces z kilkoma opcjami. Wykonując misje i zdobywając medale, odblokowujesz więcej garniturów i czapek.
Dość szybko odkryłem, że normalne jest dość łatwe nawet z graczami sterowanymi przez komputer. Nie jest to krytyka konfiguracji, ponieważ możliwe jest podniesienie poziomu trudności o jeden stopień. W tym trybie gry nikt nie może zginąć i może to być bardzo trudne w ostatnich misjach. Moim zdaniem brakuje opcji, którą mógłbym sam dostosować. W tej chwili nie ma złotego środka, co stwarza problemy, jeśli jest zbyt łatwe lub zbyt trudne. Innym aspektem poziomu trudności jest to, że wszystko jest określone w czasie, a im szybciej i skuteczniej ukończysz każdą misję, tym większe prawdopodobieństwo, że zdobędziesz brązowy, srebrny lub złoty medal. Odblokuj one kostiumy, nowe wozy strażackie i nie tylko. Ta koncepcja działa całkiem nieźle, chociaż odblokowany materiał jest nieco ograniczony. Możesz być również oceniany za to, że udałeś się do ognia w jak najkrótszym czasie. Jeśli nie lubisz jeździć na misje, możesz to pominąć. Minusem jest to, że tracisz możliwość odblokowania niektórych rzeczy.
Dostępne są zarówno misje poboczne, jak i główne, są one wybierane na mapie w remizie strażackiej i można je ukończyć w dowolnym momencie. Dzięki temu nie ma pośpiechu przed aktywacją misji. Gdy już przyjmiesz misję i znajdziesz się na miejscu, masz sprzęt, który możesz odebrać bezpośrednio z wozu strażackiego. Niektóre z nich są symulowane, na przykład możesz przykręcić węże strażackie, zdobyć siekiery lub piły i ewentualnie łom. Możesz również wybrać między zwykłą wodą a pianą w zależności od ognia i zawsze musisz używać odpowiednich narzędzi we właściwy sposób. Kiedy praca zostanie wykonana, po prostu wsiądź do wozu strażackiego, a wszystkie węże, sprzęt i inne rzeczy magicznie teleportują się z powrotem do wozu strażackiego. Czułem, że chociaż zaoszczędziło to czas, aby nie musieć podnosić sprzętu, czułem się trochę głupio, nie symulując również tego aspektu. To jest mój duży problem z tytułem, chce być zarówno symulatorem, jak i czymś bardziej beztroskim jednocześnie.

Tryb treningowy dosłownie wrzuca cię prosto w ogień.
Jeśli chodzi o symulację, jasne jest, że niektóre rzeczy są ważniejsze od innych. Jednym z takich aspektów jest decyzja, którą zostajesz oferowany, aby wybrać, czy iść do ognia, czy pominąć tę sekwencję. Możesz także wybrać, czy chcesz wrócić do remizy strażackiej po wykonaniu misji, czy teleportować się bezpośrednio tam. Można zdecydować się na wykonanie niektórych aspektów symulacji, ale nie wszystkich aspektów objaśnienia. Trzeba jednak powiedzieć, że zarówno rozumiem, jak i podoba mi się konfiguracja, wybór pozwala wybrać, jak będzie wyglądało Twoje doświadczenie. Jeśli już, to wolność wyboru jest istotą symulacji. W tym samym czasie nie śpisz, nie czekasz na budziki ani nie zakładasz sprzętu. Ty decydujesz, kiedy wyruszasz na misje, a do tego czasu masz już na sobie cały ekwipunek. Nigdy nie musisz używać słupa ognia jako formy mechaniki gry, co jest rozczarowujące. Spodziewam się trochę więcej symulacji, gdy w tytule znajduje się słowo symulator.
Oczywiste jest, że twórcy starali się stworzyć niezapomniane wrażenia. Dym zasłania maskę przeciwgazową, rozprzestrzeniają się pożary, zawalają się dachy, a cywile proszą o pomoc. Chociaż studio znane jest z tworzenia Construction Simulator, jest to ekscytujący zawód, rzadko reprezentowany w tym medium. Jestem pod wrażeniem tego, jak niezależni są twoi towarzysze sterowani przez komputer. Robią to, czego ty nie robisz, a ty możesz ustawić ich zachowania lub rozkazać strażakom tak, jakbyś grał w Rainbow Six. Niestety, czasami mogą utknąć i nie wykonywać twoich bezpośrednich instrukcji, ale jednocześnie są świetni, jeśli mogą po prostu chodzić i biec w swoim własnym wyścigu. Skończyło się na tym, że zrobiłem to, czego nie zrobili moi sterowani komputerowo strażacy.

Ratowanie cywilów jest koniecznością, jeśli chcesz uzyskać dobre oceny za swoją pracę. Musisz także gasić pożary, co oznacza, że dobrze jest być więcej niż jednym strażakiem w każdej misji.
Kiedy wszystko się uda, nie przejmujesz się raczej rozczarowującymi animacjami, krótkim dystansem ładowania obiektów i starą grafiką. Niestety, nie ulega wątpliwości, że nie jest to produkcja wysokobudżetowa. Nie wygląda to najlepiej i nie zawsze dobrze się układa. Brakuje animacji, a aktorstwo głosowe pozostawia wiele do życzenia. Dźwięki są akceptowalne przy dobrym ciśnieniu i innych akceptowalnych efektach dźwiękowych. Muzyka jest całkowicie w porządku i spełnia swoje zadanie, próbując stworzyć poczucie stresu i braku czasu. Trochę szkoda, bo przy odpowiednim budżecie muzyka, a także alarmy mogłyby być znacznie bardziej porywające i wciągające, sytuacje mogłyby być jeszcze bardziej żywe, z lepszymi animacjami i cywilami próbującymi przetrwać płonące piekło.
Zamiast tego dostajemy coś w rodzaju Police Simulator: Patrol Officers. Oferuje wiele "szarpnięć", ale jest w zasadzie całkiem interesującą grą. Niestety, wady pochłaniają ogólne wrażenia i to, co mogłoby być świetną symulacją gaszenia pożarów, zamiast tego oferuje problemy, które raz po raz wyrywają mnie z tego doświadczenia. Wynika to ze wszystkich niedociągnięć technicznych i braku trzymającej w napięciu dramaturgii. Na miejscu nie ma życia, nie ma ludzi, którzy reagują, nie ma reporterów w oddali ani ludzi próbujących wydostać się z budynków. Jednak osoby, które nie są nieprzytomne, mogą zostać wyprowadzone w bezpieczne miejsce za naciśnięciem jednego przycisku i zawsze wykonują polecenia. Na dobre i na złe, są bardziej robotami niż ludźmi. Szczerze mówiąc, prawdopodobnie nie chcesz gonić krzyczących ludzi w panice. Jednocześnie te wolności i ograniczenia są problemem, jeśli można to nazwać symulatorem. Chociaż tytuł symuluje ogień, dym, uszkodzenia, wyposażanie samochodów i inne dobre rzeczy, tej samej staranności brakuje w innych częściach produktu.

Żadna remiza strażacka nie jest kompletna bez jednego z nich.
Nie krytykując zbytnio tytułu, lubię gasić pożary, wyważać drzwi, zanosić ludzi do sanitariuszy i dobierać odpowiedni sprzęt. Doceniam to, jak aktywni są sojusznicy sterowani przez komputer, a współpraca z ludzkimi graczami jest fajna. Oferuje bardziej mechaniczne podejście, a ludzki dramat zrobił krok w tył. Zdaję sobie sprawę, że koszty mogą być zbyt wysokie, a wymagania zbyt duże wobec wybranego silnika gry. Jednocześnie bardzo bym chciała zobaczyć taką przygodę. Chociaż jest on częściowo finansowany przez niemieckie Federalne Ministerstwo Nauki, Technologii i Przestrzeni Kosmicznej, nie jest to projekt wysokobudżetowy. Wyobraźcie sobie, że Rockstar tworzy taką grę, podążając śladami podpalacza, próbując ugasić pożary, które rozprzestrzeniają się po budynkach, a na miejsce przybywa coraz więcej ratowników. Jednocześnie prawdopodobnie stracił to, co czyni to doświadczenie interesującym.
Jeśli masz w miarę wydajny komputer, będzie to działać pomimo pewnych problemów z optymalizacją, błędów i tym podobnych. Jeśli jesteś w stanie zaakceptować brak żywego i dynamicznego świata z ograniczonym aktorstwem głosowym i bardziej mechanicznym podejściem, to w porządku. Rozprzestrzenianie się ognia i liczbę cywilów można łatwo śledzić za pomocą miernika. Misje główne są nieco zróżnicowane, a budynki różnią się wielkością i złożonością. Mimo wad dobrze się bawiłem przy tym tytule. Jest to mieszanka zręcznościowej i symulacji wraz z trybem kooperacji. Cała uwaga skupia się na zadaniach strażaków, bez wypełniania wielu formularzy i siedzenia na spotkaniach. Firefighting Simulator: Ignite to dobra próba symulacji pracy strażaka przy wypadkach i pożarach. Jednak nie jest tak dobry w symulowaniu świata zewnętrznego, ludzkich reakcji i reszty codziennego życia strażaka.

Po wybraniu misji musisz szybko wskoczyć do wozu strażackiego i dostać się do ognia. Po dotarciu na miejsce musisz rozpakować swój sprzęt i rozpocząć pracę, aby opanować sytuację.

Możesz grać w pierwszej osobie lub, jeśli chcesz, w trzeciej osobie. W zależności od sytuacji czasami przydatna może być zmiana. Na przykład parkowanie w trzeciej osobie jest łatwiejsze niż w trybie pierwszoosobowym.
Gamereactor Polska