Gamereactor

Gamereactor
Recenzje
Duskfade

Duskfade

Weird Beluga czerpie inspirację z wielkich legend złotej ery platformówki w tej charyzmatycznej i uderzającej przygodowości.

W ostatnich latach widzieliśmy, jak kilka studiów próbowało zrobić to, co Weird Beluga z Duskfade, naśladując klimat oldschoolowych platformówek akcji i tworząc gry, które przypominają zagubione perełki z odległych epok. A Hat in Time czerpało inspirację z klasyków kolekcjonerskich z końca lat 90., takich jak Super Mario 64 i Spyro; Yooka-Laylee była tak bliska duchowej następczyni Banjo-Kazooie, jak tylko można sobie wyobrazić; i choć widziałem porównania Duskfade do wszystkiego, od Ratchet & Clank po Kingdom Hearts, uważam, że robi wystarczająco dużo, by wypracować własną tożsamość, zarówno na swoją korzyść, jak i czasem na szkodę.

Mimo to Zirian nie mógłby być bardziej wyraźnie zainspirowany Sorą. Od jego wyglądu po animacje, momentami miałem wrażenie, że gram w moda do Kingdom Hearts 3. Obawiałem się, że Duskfade będzie zbyt mocno opierać się na tych wpływach, ale tak naprawdę uważałem Ziriana za niezwykle czarującego protagonistę sam w sobie. W towarzystwie mechanicznego kukułka para wyrusza, by uratować siostrę Ziriana przed olbrzymią wieżą zegarową, która pojawiła się w środku Tick Town, pogrążając miasto w wiecznej ciemności.

Trzymam recenzję wolną od spoilerów, ale szczerze mówiąc, nie jest trudno przewidzieć, dokąd zmierza fabuła Duskfade, gdy minęła godzina lub dwie. Gra buduje się do tego, co wydaje się być dużym zwrotem akcji, ale nie przeszkadzało mi, jak proste to było, bo wszystko wydawało się urocze i szczerze wzruszające. Zirian i Cuckoo to ujmująca dueta, a obserwowanie, jak ich relacja rozwija się i rozwija w trakcie przygody, wystarczyło, by zadowolić się narracyjną stroną gry.

Wspomniane podobieństwa do Kingdom Hearts są najbardziej widoczne w starciach walki, gdzie system walki sprawia wrażenie nieco rozcieńczonej wersji tych znanych z przygód Sory. Na początku wszystko jest dość proste i całkiem przyjemne, ale w późniejszych miejscach walka zamienia się w bullet-hell szaleństwo, bo w pokoju jest zbyt wielu przeciwników naraz, by można było śledzić, co się dzieje. Gra oferuje sklep z ulepszeniami, gdzie możesz odblokować kilka nowych ruchów i ataków, by ułatwić sobie opanowanie, ale strategia w walkach sprowadzała się głównie do unikania, atakowania gdy tylko było to możliwe i prób odciągnięcia przeciwników od tłumu, by pokonać ich indywidualnie.

Walka zauważyłem, że walka z bossami błyszczała znacznie jaśniej, bo w każdej z czterech lokacji pojawiły się po dwa takie elementy. Dobrze integrują nowe umiejętności, testując twoje umiejętności walki lub platformowania w bardziej kontrolowanym środowisku, gdzie wszystko wydaje się bardziej sprawiedliwe. Ostatni boss szczególnie mnie zaskoczył jako najmocniejszy moment gry, oferując autentycznie wymagające starcie. Ataki były dobrze zapowiedziane, ale na tyle subtelne, że trzymały mnie w gotowości, więc mimo moich zastrzeżeń do ogólnej walki, byłem ogromnie zadowolony z tego, co zbudowała dziesięciogodzinna kampania.

Walki są więc trochę mieszane, ale gra skupia się na jej prawdziwej mocnej stronie: platformówce i eksploracji. Ruch Ziriana jest trochę niepewny i wymaga przyzwyczajenia, ale gra dobrze wprowadza cię w rozgrywkę, zanim podkręci poziom trudności. Wprowadzono nowe narzędzia — jak hak wspinaczkowy pozwalający przemknąć po krawędziach — a także szlifowanie szyń, które od razu przypomniało mi wczesne 3D przedsięwzięcia pewnego niebieskiego jeża. Ale mechanika ta jest bliższa wariantom znanym z nowszego Sonic Lost World, skupiając się na precyzyjnych skokach i naciskaniu przełączników, by oczyścić ścieżki: smak znacznie lepiej dopasowany do gustu Duskfade.

W każdym świecie znajdziesz serię sekretnych obszarów odchodzących od utartych szlaków, z kolekcjonerskimi przedmiotami do odkrycia i odblokowania. Te unoszące się sterowanie, o których wspomniałem wcześniej, doskonale pasują do dodatkowych wyzwań platformowych, a ruch Ziriana ma dobre poczucie impetu, co pozwala znaleźć pozornie niezamierzone rozwiązania do tych przedmiotów, dodając dodatkową warstwę swobody w podejściu do gry. Mimo że miałem wrażenie, że zbadałem każdy zakamarek czterech światów gry, na koniec przygody ukończyłem ją tylko na poziomie 63%, co pokazuje, jak wiele jest do odkrycia w rozległych środowiskach Duskfade.

Poruszanie się ożywia dzięki wizualizacjom, które momentami potrafią zapierać dech w piersiach. Żywa, fantastyczna grafika gry pięknie łączy fantazyjny świat Tearfeld z przytłaczającą ciemnością, tworząc wyjątkową formę opowieści środowiskowej, która pokazuje szkody, jakie Clock Tower wyrządziła światu. Bloom bywa czasem zbyt wysoki, zwłaszcza w sekcjach lawy w pierwszym obszarze gry, ale to tylko kilka słabych momentów, których nie chciałbym odbierać temu, jak piękne potrafi być Duskfade.

Choć Duskfade zdecydowanie nawiązuje do wczesnych platformówek akcji z lat 2000., które definiowały moje i dzieciństwo wielu innych, to jednak solidnie wpisuje się w niektóre z najsilniejszych gier tego gatunku, jakie widzieliśmy w ostatnich latach, oferując płynny ruch i oszałamiające środowiska do eksploracji. Może nie zawsze trafia idealnie, ale częściej trafia niż pudłuje. Jeśli szukasz nowej platformówki 3D do grania, ta gra zaspokoi Twoje potrzeby.

07 Gamereactor Polska
7 / 10
+
Przepiękny styl wizualny. Wciągająca platformówka i eksploracja. Ekscytujące walki z bossami. Uroczy duet w centrum historii.
-
Walka pozostawia trochę do życzenia. Ruch jest trochę bardziej unoszący się w stronę "float". Narracja jest przewidywalna i oczywista.