Gamereactor

Gamereactor
Recenzje
Dune: Awakening

Dune: Awakening

Chcesz odkryć świat Diuny w oczekiwaniu na trzeci film? Funcom ma dla Ciebie rozwiązanie, a my graliśmy i recenzowaliśmy...

"Nie lubię piasku. Jest szorstki, szorstki i irytujący i dostaje się wszędzie". Zła seria filmowa, ale po wielu godzinach grania w Dune: Awakening jestem pewien, że ci, którzy "mieszkają" na Arrakis, zgadzają się z Anakinem Skywalkerem. I nie jestem pewna, czy ludzie tam mieszkają tak bardzo, że po prostu starają się przetrwać. To nie są wakacje cieszące się słońcem. Nie, tutaj słońce jest twoim największym wrogiem. Z wyjątkiem robaków piaskowych, bo nie ma nic straszniejszego niż Shai-Hulud.

Nadchodzi król piasku, nadchodzi król niczego.

Norweska firma Funcom wykorzystała swoje doświadczenie z gier fabularnych online lub MMORPG, takich jak Conan Exiles, Anarchy Online i The Secret World, aby stworzyć coś tak interesującego, jak gra MMO/survivalowa oparta na książkach Franka Herberta o Diunie. Często zdarza się, że gry z tej serii skupiają się na polityce stojącej za Wojnami Przypraw, ale tutaj otrzymujemy bardziej intymne spojrzenie na to, jak wygląda życie na Arrakis. Dune: Awakening rozgrywa się w alternatywnej linii czasowej, w której Paul Atryda (główny bohater grany przez Timothée Chalameta w nowej trylogii Diuny, jeśli nie jesteś zbyt zaznajomiony z tym światem) nigdy się nie urodził, a Javier Bardem nigdy nie mógł powiedzieć "Lisan al Gaib", a następnie stać się memem z tego powodu. Dzięki temu, a może właśnie z tego powodu, historia potoczyła się nieco inaczej niż to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni, a naszym celem w grze jest odnalezienie Fremenów, którzy zniknęli z tego, co kiedyś było ich ojczyzną. Nie zdradzając fabuły, dostajemy wyjaśnienie, dlaczego nie ma już Fremenów, ale to od naszego bohatera zależy, czy dowie się prawdy.

Kreator postaci jest tym, czego oczekiwalibyśmy od takiej gry z wyglądem i tym podobnymi. Możliwe jest również wybranie swojej planety rodzinnej i miejsca, w którym się znalazłeś. Ma to na celu nadanie postaci nieco większego tła. Możliwe jest wtedy również wybranie rodzaju stylu walki, od którego zaczynasz. Utkniesz wtedy z tym, ale możliwe jest również odblokowanie cech z innych drzewek cech. Problem polega na tym, że niektóre cechy klasowe są odblokowywane znacznie później niż inne. Zdecydowałem się grać jako żołnierz, który jak się później okazało, będzie pierwszą klasą do odblokowania. Gdybym wybrał jedną z pozostałych, taką jak Bene Gesserit (do której normalnie mogą należeć tylko kobiety, ale tutaj działa to również z męską postacią), miałbym klasę, która odblokowuje się bardzo późno, plus cechę żołnierza. Teraz utknąłem tylko z moim drzewkiem cech do skutecznej walki na średnim dystansie. Więc jeśli jesteś kimś, kto lubi odblokowywać dużo bardzo wcześnie, możesz chcieć trochę poczytać, zanim wybierzesz.

Możliwe jest stworzenie niesamowicie efektownych podstaw. Mój nie jest jednym z nich.

Nasz statek zostaje zestrzelony nad Arrakis i teraz musimy przetrwać. Jak pisałem wcześniej, jest to rodzaj gry o przetrwaniu, ale w przeciwieństwie do wielu innych gier z tego gatunku, nie ma wielu rzeczy, które trzeba śledzić, aby utrzymać nas przy życiu. Jedyne, czego potrzeba, to woda. Co naprawdę nie jest takie łatwe do znalezienia na planecie pełnej piasku. Więc gdzie znajduje się ta woda? We krwi, pocie... ale bez łez. Po zabiciu kogoś wysysasz jego krew, aż będziesz miał tyle pełnych worków krwi, że Dracula byłby zazdrosny. Możesz pić bezpośrednio z torebki, co nie jest zalecane. Może ugasić pragnienie, ale też stracić zdrowie. Zamiast tego budujesz maszynę do zamiany krwi na wodę w swojej bazie i cieszysz się, że nie czujesz się już jak pijawka. Inną rzeczą, na którą należy zwracać uwagę, jest ogólny stan zdrowia, samopoczucie. Daj się postrzelić lub dźgnąć, a twój pasek zdrowia nie będzie tak szczęśliwy. To samo z upadkami z wysokości. Wiesz, po prostu coś, co w prawdziwym życiu zużyłoby nasze mierniki zdrowia.

Podobnie jak w pozostałej części gatunku survival, wszystko dzieje się w pętli. Wyjdź i zbieraj materiały, buduj rzeczy, zabij kilku złych facetów, odzyskaj zdrowie, zbierz więcej materiałów, zbuduj więcej rzeczy. I oczywiście od czasu do czasu do przodu główną historię. Jednak rozrywka w grze polega na tej powtarzalności, ponieważ historia nie jest tak naprawdę czymś, co można powiesić na wypełnionej piaskiem choince. Fajnie jest próbować przetrwać, gdy słońce piecze mnie w czymś, co z pewnością jest gorętsze niż normalny piec do pizzy. Piasek jak okiem sięgnąć we wszystkich kierunkach. Bandyci w małych obozach i bandyci w dużych bazach. Potrzeba czegoś wyjątkowego, aby gra była interesująca przez dziesiątki, a nawet setki godzin, gdy wszystkie środowiska są dokładnie takie same przez cały czas. Piasek i skała, skała i piach. Naprawdę czuję, jak trudno jest przetrwać. Kiedy w zbiornikach kończy się woda, jestem daleko od bazy, a ekran zaczyna się rozmazywać od udaru słonecznego, nie czuję się dobrze. Ani w grze, ani przed ekranem.

Tu robak piaskowy...

Kolejną rzeczą, która nie sprawia, że czuję się dobrze, jest bycie zjedzonym przez ogromnego robaka piaskowego. Jeśli jest jedna rzecz, którą udało się zrobić Funcomowi, to jest to ciągłe poczucie zagrożenia ze strony robaków piaskowych. Gdy tylko zrobię choć jeden krok w piasek, a nawet wcześniej, wpadam w panikę. Elementy sterujące zaczynają się trząść, wskaźnik pokazujący, ile hałasu robię i jak blisko jest robak, jest jaskrawoczerwony, dźwięk jest przerażający. Pędząc jak diabli jadę motocyklem w najbliższe bezpieczne miejsce, robaki nie mają apetytu, gdy ziemia jest z kamienia. Od czasu do czasu widzę, jak gdzieś dalej z piasku wyłania się robak, być może właśnie zjadł innego gracza. Pejzaż dźwiękowy jest tak dobry, że wystarczy go usłyszeć, a nawet nie zobaczyć, żeby się ogarnął strach. Shai-Hulud jest w pobliżu!

Niestety, nie mam tego samego uczucia, gdy muszę walczyć z którymkolwiek z niekończących się bandytów na planecie. Dzieje się tak, ponieważ system walki jest rozczarowujący. Nie jest źle, ale nie więcej niż przeciętnie. Największym problemem jest walka wręcz. Kiedy to nóż w nóż. Oprócz tego, że można zostać ogłuszonym na całą wieczność, ten rodzaj walki nie jest zbyt zabawny. Zablokuj atak, który jest bardziej czytelny niż same książki Diuny i skontruj go własnym atakiem. Bum, umarli, weź ich krew. Większość wrogów, którzy skupiają się na walce wręcz, używa rodzaju tarczy opartej na energii, która pokrywa całe ich ciało. Szybkie cięcia nie ugryzą, więc będziesz musiał użyć naładowanego ataku, który przejdzie przez tarczę. Jest to zwykle niezwykle łatwe do zrobienia po uniknięciu ataku. Problem jest z tymi, którzy są bardziej skłonni do wyzwalaczy. Rzecz w tym, że wrogowie sterowani przez komputer nigdy nie są zbyt sprytni. Albo po prostu pędzą prosto na ciebie, albo stoją i strzelają na widoku, nigdy nie kucając za niczym i bardziej widoczne niż słońce na tym cholernie gorącym niebie. Jedynym powodem, dla którego sprawiają jakiekolwiek problemy, jest to, że nigdy nie przestają strzelać. Robią krótką przerwę na przeładowanie, ale potem stoją tam, jak gorsza wersja Rambo.

... robak piaskowy.

Ta gra to PvE. A przynajmniej tak powinno być, w większości. Zgodnie z opisem gry przedstawionym przez twórców, PvP jest "opcją", ale nie przymusem. Problem polega na tym, że jest to wielkie kłamstwo. Pod koniec gry, tak zwanej gry końcowej, następuje wymuszone PvP. Głęboka Pustynia, jak nazywa się ten ogromny obszar, to miejsce, w którym znajdują się najbardziej pożądane przedmioty. Ale jako gracz solo bardzo trudno jest się tam dostać. Jest to oczywiście możliwe, ale kiedy tworzą się duże zespoły, które mają bronić wszystkiego, staje się to bardzo trudne. Nie mam nic przeciwko PvP w grach, ale kiedy 99 procent gry to PvE, a gracze, którzy wolą grać w ten sposób, są zablokowani w końcowej części gry, nie jest to dobre uczucie. Ponadto niektóre statyczne miejsca katastrof (czasami statki rozbijają się losowo na mapie), te, które zawsze tam są, są PvP w strefach, które w przeciwnym razie są PvE. Istnieją również kontrakty, którymi należy się zająć, takie jak znajdowanie rzeczy lub zabijanie specjalnych wrogów, aby zarobić dodatkowe pieniądze, sprzęt lub materiały, które należy ukończyć na tych statkach. Więc nie bardzo rozumiem, dlaczego PvP nie jest wymogiem.

Jasne, jeśli nie chcesz ukończyć całej gry, nie musisz się w nią zagłębiać. Oto największy problem, jaki widzę: gracze PvP, którzy według różnych ankiet stanowią zdecydowanie największą część bazy graczy, dotrą do strefy końcowej, zdadzą sobie sprawę, że to nie dla nich i odłożą grę na zawsze. Wolałbym, żeby to się jakoś podzieliło na oba typy graczy, przy czym bardziej niebezpieczna strefa być może dostarczyłaby więcej materiału. Funcom obiecał aktualizacje z nową zawartością i naprawdę trzymam kciuki, aby wszyscy gracze mieli co robić. Ponieważ myślę, że może to być kolejne duże doświadczenie MMO, jeśli twórcy dobrze rozegrają swoje karty.

W nocy jest chłodno i przytulnie, ale zamiast tego patrolują go statki.

Niezależnie od tego, czy jesteś drużyną Atrydów, czy drużyną Harkonnenów, z których obie mają możliwość dołączenia do specjalnych mebli do bazy, ubrań i nie tylko, w tej grze znajdziesz wiele do polubienia. To doskonała gra survivalowa, która niestety ma poważne wady w swoim systemie walki. Budynek bazy, w którym w końcu czujesz się, jakby miał się dużą fabrykę w domu, jest bardzo dobry i widziałem kilka niesamowitych kreacji. Przejedź się motocyklem po piasku z robakiem gryzącym cię w tyłek, lataj własnym ornitopterem wysoko w przestworzach, ustaw kombajn zbożowy, aby zbierać przyprawy. Jest tu tak wiele do zrobienia, mimo że wszystko jest z piasku. Anakin Skywalker by tego nie znosił.

07 Gamereactor Polska
7 / 10
+
Robaki piaskowe są fantastycznie przerażające, dobre budowanie bazy, zabawna pętla przetrwania, imponujący świat gry z dużymi możliwościami eksploracji
-
System walki ma wady, wrogowie są zwykle bardzo głupi, w końcowej fazie nagle pojawia się przymus PvP