Challengers
Każdy film, który może sprawić, że tenis będzie wyglądał interesująco, jest wygraną w mojej książce.
Nie byłem pewien, co myśleć o wejściu Challengers. Wyobrażam sobie, że dla większości z was sprawa jest taka sama, moje doświadczenie z filmem przed zakupem biletu i siedzeniem w lokalnym kinie było oglądaniem tego viralowego momentu ze zwiastuna, w którym Zendaya obserwuje, jak główni dżentelmeni całują się z całą satysfakcją kota, któremu właśnie udało się nakłonić swojego właściciela do dwóch oddzielnych kolacji.
O czym więc jest Challengers ? Cóż, w pewnym sensie jest to film o tenisie, ale tak naprawdę opowiada o trzech osobach: Artu (Mike Faist), Patricku (Josh O'Connor) i Tashi (Zendaya). W niektórych przypadkach świadomie, a w innych nieświadomie, wszyscy oni ukształtowali nawzajem swoje życie i kariery w świecie zawodowego tenisa. Prawie każde większe wydarzenie, które widzimy w Challengers, już się wydarzyło, ale jak ogr lub cebula, musimy krok po kroku odrywać warstwy w trakcie wielu retrospekcji, podczas gdy główna historia rozgrywa się w trakcie najbardziej intensywnej gry w tenisa, jaką kiedykolwiek widziałem.
Challengers niesamowicie dobrze radzi sobie z napięciem. W momentach, w których nie wiesz, co się wydarzy, czy tajemnica wyjdzie na jaw lub jeśli coś w końcu pęknie, jesteś zmuszony do skupienia uwagi, a stamtąd zauważysz i zapamiętasz szczegóły, które później okażą się kluczowe. To bardzo dobrze opowiedziana historia, która nie ciągnie się przez nieco długi czas trwania filmu, ani nigdy nie wydaje się zbyt artystyczna, jakby próbowała przejść przez głowę widza. W gruncie rzeczy jest to opowieść o związkach, o tym, jak mogą cię stworzyć, a przede wszystkim złamać. Nawiasem mówiąc, nie oznacza to typowego romantycznego związku, ponieważ nie jestem pewien, czy którakolwiek z par w Challengers może być opisana jako romantyczna, może z wyjątkiem dwóch chłopaków.
Poważnie, Art i Patrick mają niesamowitą chemię na ekranie, a O'Connor i Faist nie mogą być wystarczająco chwaleni za ich zdolność do stworzenia czegoś, co naprawdę wydaje się przyjaźnią na całe życie w ciągu kilku godzin. Jak zapewne słyszeliście, Zendaya jest również znakomita, wnosząc do występu poziom niuansów, którego jeszcze nie widzieliśmy w jej wykonaniu, co wydaje się dziwne, biorąc pod uwagę, jak bardzo jest utalentowana. Występy tej trójki naprawdę same w sobie mogłyby udźwignąć film, ale w żadnym wypadku nieChallengers są one jedyną siłą.
Zdjęcia i dźwięk w Challengers są doskonałe, zwłaszcza jeśli chodzi o to pierwsze. Syntezatorowe i funkowe bity tego ostatniego naprawdę utrzymują zainteresowanie podczas wielu sekwencji tenisowych, a nawet jeśli nie jesteś fanem, mogą cię podekscytować, aby zobaczyć, komu uda się zdobyć piłkę po drugiej stronie kortu. Wracając jednak do zdjęć, Challengers nie boi się podejmować ryzyka, jeśli chodzi o niektóre ujęcia. Jest sekwencja, która podąża za piłką podczas rajdu, która mogłaby wydawać się głupkowata, gdyby nie była dobrze prowadzona. Jednak w momencie, gdy jest używany, służy tylko do podsycania stale rosnącego, obgryzającego paznokcie napięcia przez cały czas. Oprócz słynnej sekwencji z piłką tenisową, jest jednak wiele momentów, które sprawiły, że trochę zainteresowałem się sposobem, w jaki Challengers został nakręcony. Każdy kąt kamery, każda chwila mówi nam coś o postaciach i historii w genialnym przykładzie pokazywania bez opowiadania. Patrick przysuwa stołek nieco bliżej siebie, więc Art z kolei podchodzi nieco bliżej, po czym następuje moment churro.
Moja radość z Challengers była utrudniona przez dwie rzeczy. Po pierwsze, podczas seansu dostałem silnego ataku skurczu w stopie. Okropny ból, naprawdę, i tak naprawdę nie mogłem go złagodzić. Zazwyczaj wstawałem, ale wyglądałoby to trochę dziwnie, gdybym po prostu tam stał. Myślałam o udawaniu wycieczki do łazienki, ale naprawdę nie chciałam przegapić ani chwili, więc po prostu cierpiałam w milczeniu przez chwilę, aż ból ustąpił. Biada mi. Drugim wnioskiem z doskonałej ścieżki dźwiękowej było to, że film wydaje się nieco zbyt pobłażliwy. Luca Guadagnino wydawał się momentami niezdolny do pomocy, zwłaszcza pod koniec, co sprawiło, że odniosłem wrażenie, że trochę za bardzo się upierał. Poza tym Challengers to jeden z najlepszych filmów, jakie widziałem w tym roku. Pyskaty, bezkompromisowy i pełen dramatów, które sprawią, że będziesz plotkować tak, jakby Zendaya była osobą, którą znasz, to szalona jazda od początku do końca.
Gamereactor Polska