Gamereactor

Gamereactor
Recenzje
Bomb Rush Cyberfunk

Bomb Rush Cyberfunk

Jet Set Radio niestety wydaje się być martwe i pogrzebane, ale holenderski Team Reptile wziął sprawy w swoje ręce i dał nam coś w rodzaju duchowej kontynuacji...

Mam wiele miłych wspomnień związanych ze wspaniałym Dreamcastem Segi. W rzeczywistości grałem w nią po raz pierwszy w domu Pettera Hegevalla, na długo przed powstaniem Gamereaktora. Wtedy grano głównie w Sonic Adventure i Power Stone, ale kiedy patrzę wstecz na konsolę dzisiaj, to właściwie tytuł, który był uważany za komercyjną klapę w tamtym czasie, jest moim najsilniejszym wspomnieniem - Jet Set Radio z japońskiego Smilebit (prawdopodobnie po Soul Calibur i Shenmue). Jet Set Radio było absolutnie genialną grą z unikalnym stylem wizualnym, bombastyczną ścieżką dźwiękową (wciąż mam kilka piosenek na mojej liście odtwarzania) i koncepcją, która łączyła malowanie graffiti, walki gangów, pościgi policyjne z niesamowitymi ruchami na rolkach. Jasne, miał swoje problemy, ale były one daleko przyćmione przez styl i nastawienie, które sprawiły, że nie można nie kochać tej wyjątkowej przygody.

Dwa lata później Jet Set Radio Future pojawił się na Xbox, co było jeszcze lepsze, ale od tego czasu nie usłyszeliśmy nic więcej o tej wyjątkowej serii gier, która - poza gościnnymi występami w tytułach takich jak Sega Superstars Tennis - może być teraz uważana zarówno za emerytowaną, jak i martwą. Ale teraz w końcu ulga została uwolniona od holenderskiego Team Reptile. Mówię o prawdziwym liście miłosnym do klasyka Smilebit, który można łatwo pomylić z Jet Set Radio 3, a mianowicie Bomb Rush Cyberfunk.

Pierwszą rzeczą, którą zauważysz, jest styl wizualny, który jest zwodniczo podobny do tytułów Jet Set Radio. Team Reptile przybił wszystko, od palety kolorów po animacje taneczne i szalony japoński klimat. Posunąłbym się nawet do nazwania tego duchowym sequelem, chociaż Bomb Rush Cyberfunk jest samodzielna. Oprócz inspiracji klasykami Segi, znajdziemy również elementy Tony Hawk's Pro Skater i kilka nowych funkcji, nadających jej własną tożsamość.

Historia jest, zgodnie z oczekiwaniami, bardzo przesadzona i, tak jak powinna, niezbyt ważna, ponieważ opiera się całkowicie na rozgrywce i nastawieniu. Wcielasz się w rolę legendarnego artysty graffiti Faux, który podczas ucieczki przed policją traci głowę i zastępuje ją głową robota AI. Jego nowa głowa robota jest czerwona, więc jest teraz znany jako Red. Oprócz... oczywiście chce odzyskać własną głowę i łączy siły z grupą graffiti Bomb Rush Crew. Razem przejmują miasto Nowy Amsterdam i próbują odnaleźć zaginioną czaszkę Faux.

Jednym z kluczowych elementów Jet Set Radio było malowanie graffiti, a w szczególności malowanie tagów rywalizujących gangów. Jest to również reprezentowane tutaj, a większość przygody spędzam na jeździe na deskorolkach, BMX i oczywiście na liniach, podczas gdy ja staram się budować reputację i przyciągać uwagę różnych gangów graffiti w mieście, malując wokół Nowego Amsterdamu. Kiedy inne gangi zmęczą się twoimi shenaniganami, skończysz w "Crew Battle", która jest rodzajem walki z bossem (niestety o mieszanej jakości), w której ty i twoja załoga musicie zdobyć więcej punktów niż przeciwnik, wykonując zaawansowane kombinacje, które stale zwiększają twój mnożnik. Poprzednicy Segi byli dość wymagającymi tytułami i nie jest to wyjątkiem, więc będziesz musiał spróbować wiele razy, zanim odniesiesz sukces. Gdy jednak to zrobisz, możesz przejąć obszar i przejść do następnego.

Środowiska są dobrze zaprojektowane i wyglądają jak coś prosto z Jet Set Radio. Istnieje wiele skrótów, ukrytych gadżetów, miejsc do malowania graffiti i mnóstwo poręczy do przesuwania się. Nieustannie odblokowujesz nowe graffiti i nowe stroje, a także możesz przełączać się między trzema członkami załogi Bomb Rush, aby uzyskać bardziej zróżnicowane wrażenia z rozgrywki. Czasami jednak to, a nie inne gangi, są twoim największym problemem, co jest najsłabszym ogniwem gry. System walki, gdy walczysz z długim ramieniem prawa, jest cienki jak papier i czasami frustrujący. Na szczęście często można po prostu trzymać się z daleka, a policja nie wydaje się traktować graffiti jako przestępstwa, pojawiając się tylko sporadycznie.

Jak wspomniałem na początku recenzji, Jet Set Radio również miało swoje problemy, z których największym był bardzo trudny schemat sterowania (wynikający z tego, że Dreamcast miał tylko drążek analogowy, co utrudniało obsługę kamery). Czasami wręcz prowokacyjnie trudno było wykonać nawet proste skoki i niepotrzebnie frustrowało grę, co prawdopodobnie pomogło ją powstrzymać. Na szczęście Bomb Rush Cyberfunk jest znacznie lepszy w tej dziedzinie. O wiele łatwiej jest kontrolować swoją postać i łatwiej wykonywać fajne ruchy, więc krótko mówiąc, oferuje to lepszą rozgrywkę niż oryginał.

Wspomniałem wcześniej o grafice, która jest prawie identyczna w konstrukcji z Jet Set Radio, aż do lekko kwadratowych znaków, co jest częścią stylu, ale także dowodem na to, że oryginał ma 23 lata. Animacje są również doskonałe, a projekt wizualny i nastawienie tutaj jest czymś, co naprawdę kocham. Jeśli byłeś fanem Jet Set Radio, na pewno spodoba ci się wygląd Bomb Rush Cyberfunk.

Teraz jeden z najlepszych szczegółów. Ścieżka dźwiękowa została stworzona przez Hideki Naganuma, nikogo innego jak człowieka stojącego za muzyką Jet Set Radio. Ponownie, jest hip-hop, breakbeat, techno, electro-funk, pop i utwory, które łączą kilka z tych stylów. Wszystkie mają charakterystyczne i nieco natarczywe brzmienie Jet Set Radio i jest to jedna z najlepszych ścieżek dźwiękowych od dłuższego czasu i jest dużą częścią gry - tak jak to było w Jet Set Radio. Pomyśl o tym, ile czasu minęło, odkąd stałeś nieruchomo w grze na każdym innym utworze tylko po to, by usłyszeć muzykę. Tak jest tutaj.

Bomb Rush Cyberfunk został stworzony przez ludzi, którzy najwyraźniej mają taką samą miłość do dziwacznych klasyków Smitebitu jak ja. To ogromny hołd dla Jet Set Radio i Jet Set Radio Future, a jeśli podobały Ci się te dwie gry, Bomb Rush Cyberfunk jest koniecznością. A jeśli podobała Ci się koncepcja Jet Set Radio, ale nie mogłeś znieść jej rozgrywki - to nadal uważam, że to dla Ciebie. Nawet jeśli nie miałeś okazji wypróbować oryginału, powinieneś natychmiast sprawdzić to na pośrednią i zabawną lekcję historii na temat jednej z najdziwniejszych i najzabawniejszych gier z Japonii, w jakie kiedykolwiek grałem.

08 Gamereactor Polska
8 / 10
+
Świetna ścieżka dźwiękowa, wspaniały design, intuicyjne sterowanie grą, różnorodność rozgrywki, zabawny układ graffiti, ładny hołd dla Jet Set Radio.
-
Walki policyjne to często słaba, mieszana jakość walk z bossami