Gamereactor

Gamereactor
Recenzje
Aliens: Dark Descent

Aliens: Dark Descent

Unikalna mieszanka gatunkowa daje stosunkowo dobre wyniki w tej najnowszej grze Obcy.

Aliens: Dark Descent to przede wszystkim całkiem niezły pomysł. Weźmy intensywną licencję Aliens (zwróć uwagę na ważne "s" na końcu, podkreślając, że jest to bardziej zorientowany na akcję zakątek rozległego wszechświata) i połącz ją z izometryczną, strategiczną perspektywą. Daje to lepszy przegląd strategiczny, tak, ale podkreśla również paranoję, która wiąże się z prowadzeniem siebie i swojego zespołu przez środowiska pełne Xeno - możesz zobaczyć więcej, ale jesteś także bardziej zdenerwowany, gdy sprawy zmieniają się z łatwych do opanowania do naprawdę, naprawdę, naprawdę złych.

Deweloper Tindalos opanował sztukę oferowania zaawansowanej, ale łatwej w zarządzaniu symulacji za pośrednictwem dwóch gier Battlefleet Gothic: Armada, ale w porównaniu do zarządzania flotami gigantycznych statków kosmicznych w wojnie międzyplanetarnej, jest to ciaśniejszy, gęstszy i bardziej delikatny układ. Są tylko Colonial Marines i masz co najmniej słabe szanse.

Dark Descent jest oryginalną historią, w tym sensie, że gra narracyjnie nie działa, nie interpretuje ani nie istnieje jako przedłużenie istniejących wydarzeń. Główna stacja kosmiczna krążąca wokół planety Lethe zostaje tajemniczo opanowana przez Ksenomorfy, statek kosmiczny przewożący Colonial Marines zostaje zestrzelony i rozbija się na powierzchni planety, kontrolujesz Mako Hayesa i Jonasa Harpera, którzy próbują dowiedzieć się, jak rozpoczęła się ta epidemia i jakie ciemne siły za nią stoją. Szkoda byłoby ujawnić więcej, ale powiedzmy, że historia i postacie nie są ani całkowicie bezużyteczne, ale z pewnością nie otwierają nowego narracyjnego gruntu dla tego uniwersum. Niektórzy mogą być zadowoleni, że nigdzie nie można znaleźć bardziej filozoficznych korzeni Ridleya Scotta z Prometeusza, ale urocza samoświadomość Aliens Camerona jest również widoczna przez jej brak. Historia i relacja, która rozwija się między dwójką głównych bohaterów, istnieje przede wszystkim jako gloryfikowana tło dla bardziej taktycznej akcji i chociaż kilka scen pośrednich próbuje wprowadzić dramat tu i ówdzie, stosunkowo szybko wychodzi płasko. To nie katastrofa, ale czy jest szczególnie ekscytująca? Nie...

Nie wiem jak wy, ale po pierwszym zwiastunie myślałem, że mówimy o turowej, opartej na siatce strukturze podobnej do gry XCOM Firaxis, ale wcale nie o to chodzi Aliens: Dark Descent. W rzeczywistości jest to pełna gra akcji z perspektywy izometrycznej, w której kontrolujesz do pięciu pojedynczych jednostek jako grupę, przesuwając je z pozycji do pozycji. Jest to o wiele bardziej intuicyjne w przypadku myszy i o ile wiem, nie można ich po prostu przesuwać za pomocą drążka analogowego na kontrolerze lub używać WASD na klawiaturze. Gdy się poruszają, możesz zapalać się w różnych kierunkach za pomocą latarek grupy, umieszczać wieżyczki lub dokonywać innych strategicznych wyborów. Strzelają również podczas ruchu.

Zasadniczo oznacza to, że jesteś rodzajem taktycznego dowództwa, obserwującego bitwę pod bardziej odpowiednim kątem izometrycznym, a następnie systematycznie przemieszczającego swoją drużynę przez każdy pas. Zawsze możesz użyć zwolnionego tempa, aby połączyć różne decyzje taktyczne i obserwować rozwój wyniku, ale idea pętli rozgrywki Dark Descent's polega na tym, że wydajesz rozkazy, a nie jesteś tym, który pociąga za spust.

Na polu bitwy jest sporo opcji strategicznych. Możesz spawać drzwi za sobą, aby zapobiec zasadzce, ustawić wspomniane wieżyczki lub poprowadzić wrogów w wąskie gardło z ogniem. Możesz wydawać indywidualne zlecenia konkretnym członkom zespołu, a następnie widzieć zadowalające wyniki, a ogólnie rzecz biorąc, nie brakuje narzędzi strategicznych - wręcz przeciwnie. Ale jednocześnie może to być trochę dużo, szczególnie dla tych, którzy kończą grać na konsoli, ponieważ szybkie, szybkie ruchy i decyzje taktyczne muszą być podejmowane w natychmiastowej sekwencji, a sterowanie i układ często uniemożliwiają to, jeśli nie masz pod ręką myszy i klawiatury. Grając na PC, zacząłem od kontrolera i szybko się poddałem.

Ekscytacja jest jednak obecna, co samo w sobie jest nie lada wyczynem, gdy nie patrzysz przez lunetę w dół na wygłodniałego Xeno, ale kiedy twoja drużyna porusza się po ciemnej, opuszczonej bazie i widzi znajomy błysk aktywności na twoim czujniku ruchu, ma to taki sam efekt, jak inne solidne historie Alien - napięcie w najlepszym wydaniu.

Chociaż Aliens: Dark Descent nie jest XCOM, gra Firaxis była głównym źródłem inspiracji, to jasne. Pomiędzy poszczególnymi misjami powracasz na rozbity statek kosmiczny Otago, ulepszając ekwipunek swoich jednostek, wysyłając odpowiednich żołnierzy do lekarza i przyglądając się bliżej kolejnym dostępnym misjom. To świetny sposób, aby być na bieżąco i sprawia, że inwestujesz więcej w jednostki, które obecnie posiadasz. Oznacza to jednak również, że ich utrata jest szczególnie bolesna, ponieważ podobnie jak w XCOM, istnieje permadeath.

Głównym zarzutem jest to, że podczas gdy poszczególne systemy działają, a między różnymi pętlami jest wystarczająco dużo tkanki łącznej, aby doświadczenie było spójne, a czasami nawet skuteczne, brakuje mu trochę dobrego, staromodnego stylu. Wszystkie elementy naprawdę dobrej gry Alien są tutaj, ale nie wszystkie misje mają wspomniane emocje i nie pomaga fakt, że sprawność graficzna gry jest bardzo ograniczona, z przerywnikami filmowymi z udziałem twarzy, które mają się poruszać i odczuwać prawdziwe cierpienie w szczególności.

Co więcej, rzeczywista formuła nie bawi przez cały czas. Jasne, jesteś podekscytowany za pierwszym razem, gdy drużyna Colonial Marines skanuje otoczenie ze wzrokiem utkwionym w Motion Tracker w prawym dolnym rogu, ale gdy jedna misja następuje po drugiej, pomimo konieczności utrzymania poziomu stresu, zasobów i używania różnych taktyk i umiejętności, aby wyjść bez szwanku, po pewnym czasie robi się monotonnie.

Nie powinno to jednak powstrzymywać mnie przed chwaleniem Tindalos za stworzenie doświadczenia pełnego świetnych pomysłów i solidnych systemów. Aliens: Dark Descent to przede wszystkim dobry pomysł i niewątpliwie kryje się za nim talent, chociaż jest to wyraźny przykład tego, jak potencjalny sequel, który może zoptymalizować, podnieść wartość produkcji i być może podejść do każdej misji bardziej krytycznie, aby zapewnić kluczową różnorodność, byłby idealny.

07 Gamereactor Polska
7 / 10
+
Solidna mieszanka pomysłów, systemów i gatunków. Miła atmosfera. Dobra muzyka. Momentami dość klimatycznie.
-
Brzydkie przerywniki filmowe. Nieco niezapomniana historia. Może kilka pomysłów za dużo?