Gamereactor

Gamereactor
Filmy
Passenger

Passenger

Najnowszy horror André Øvredala pokazuje, dlaczego zdecydowanie nie chce się zabraknąć papieru toaletowego ani zatrzymać się na odludnych leśnych drogach.

Passenger to tytuł kolejnego z wielu obiecujących tegorocznych horrorów – o rany, naprawdę jesteśmy w tym roku rozpieszczeni. Widziałem zwiastun w kinie i podobało mi się, że wybrali fragment filmu zamiast montażu fabuły; Było skuteczne i budowało pewne poczucie oczekiwania.

Więc o co chodzi Passenger ?
Po tym, jak młoda para była świadkiem wypadku samochodowego, odkrywa, że nie opuściła miejsca zdarzenia sama. Demoniczna obecność, znana jako 'Passenger ', nie przestanie, dopóki ich nie pochłonie, zamieniając ich przygodę kamperem w koszmar.

Zacznijmy od reżysera. Norweg André Øvredal przełamał się w 2010 roku filmem Trollhunter, który bardzo mi się podobał. To sprawiło, że Hollywood przyjęło go z otwartymi ramionami. Od tamtej pory przyniósł nam The Autopsie of Jane Doe, która jest naprawdę dobra i zasługuje na ponowny obejrzenie wkrótce. W 2019 roku ukazała się Straszne historie do opowiedzenia w ciemności, wyprodukowane i częściowo napisane przez Guillermo del Toro – to również było rozrywkowe. Jest też Ostatnia podróż Demeter, która wciąż jest trochę drażliwym tematem. To film, na który czekałem od kilku lat. Początkowo miał go wyreżyserować Neil Marshall, który stoi za jednym z absolutnie najbardziej odważnych horrorów na świecie, czyli The Descent. Ostatecznie zadanie spadło na pana Øvredala, i choć nie mogę wiele powiedzieć o samej reżyserii, scenariusz był dość niezdarny, a film raczej przeciętny. Ale dość o tym.

Przejdźmy do obsady. Najbardziej znaną osobą na liście jest Melissa Leo, która ma naprawdę solidne osiągnięcia w filmach takich jak Snowden, Więźniowie i Otchłanie. W głównych rolach występują Jacob Scipio, który pojawił się m.in. w ostatnich dwóch filmach Bad Boys, oraz Lou Llobell z Foundation. Obaj są stosunkowo nieznanymi postaciami, choć Scipio pojawił się w wielu filmach. Dobrze sobie radzą i jest między nimi chemia. Lubię, gdy w horrorach pojawiają się mniej znane nazwiska. Dodaje to dodatkowy wymiar narastającemu niepokojowi.

Passenger jest stylowy i bardzo skuteczny. Początek świetnie nadaje ton i widać, że Øvredal ma oko do gatunku. Struktura działa dobrze, a napięcie i emocje są spore. Mówimy o filmie, który trwa nieco ponad dziewięćdziesiąt minut, co w zdecydowanej większości przypadków uważam za idealną długość dla horroru. Ułatwia to utrzymanie tempa i eliminuje zbędne zbędne przesady. Jest kilka całkiem skutecznych jump scare'ów (wiem, to ja zawsze na nie narzekam) i w The Passenger panuje niepokojąca atmosfera, gdy już się rozkręca.

Niestety nigdy nie czułem tego szczególnie niepokojąco. Chciałbym, żeby przesuwała granice jeszcze dalej. I, jak to często bywa, część niepokoju znika, gdy widzisz zagrożenie. Passenger – czyli postać – może wyglądać trochę niepokojąco, ale to nic, co by cię przestraszyło lub przełamywało nowe ścieżki. To nie jest jeden z najlepszych horrorów roku, ale też nie jest jednym z najgorszych. Rzemiosło jest kompetentne, podobnie jak aktorstwo. Czuć napięcie i lekki narastający niepokój, choć liczyłbym na coś więcej. Ale Øvredal to reżyser, na którego na pewno będę zwracać uwagę. Jeśli chcesz się zniechęcić do wyjazdu na wakacje w kamperze albo po prostu chcesz mieć miły horror, żeby się zwinąć na kanapie, to Passenger zdecydowanie warto obejrzeć.

06 Gamereactor Polska
6 / 10