And Roger
TearyHand dostarcza naprawdę skuteczne opowieści o kobiecie zmagającej się ze skutkami demencji.
Jedną z najwspanialszych rzeczy w grach wideo jako medium kreatywnym jest to, że mogą być czymś więcej niż tylko rozrywką. Często tak bardzo pochłaniamy się w skomplikowanej rozgrywce, oszałamiającej grafice i kierownictwie artystycznym, płynnym i płynnym wykonaniu oraz technicznej biegłości, że możemy zapomnieć, iż gry wideo są zaprojektowane po to, by opowiadać historię, a czasem te historie mogą być ważne, łamiące serce i emocjonalnie złożone. Tak jest z pewnością w przypadku TearyHand Studio And Roger.

To bardzo zwięzła, ale niezwykle poruszająca gra, która bada zmagania kobiety z demencją. To opowieść przedstawiona z perspektywy cierpiącej kobiety, która walczy o kontrolę nad swoim życiem, a jej wspomnienia stają się pomieszane i fragmentaryczne, zniekształcone niewiarygodnie. Doświadczamy jej życia przez różne etapy, które splatają się w zagmatwaną mieszankę, gdzie myli swoje dzieciństwo i ojca z późniejszymi okresami życia i jak jej mąż wpisuje się w tę równanie. Właśnie tutaj pojawia się imię 'And Roger ', ponieważ odnosi się do nieznanego mężczyzny, który narzuca się jej życiu, a jednak w rzeczywistości jest mężczyzną, w którym się zakochała, ale już nie potrafi go dokładnie wyobrazić.
Doświadczamy wszystkich tych zagmatwanych i zderzających się momentów, obserwując, jak bohaterka, Sofia, walczy o kontrolę nad pamięcią, podczas gdy różne fragmenty, momenty, miejsca i osoby pojawiają się i znikają w sekwencjach, które rzadko nabierają sensu. To naprawdę surowa i trudna sytuacja, by doświadczyć tak brutalnej choroby, która pochłania kogoś w czasie rzeczywistym, a jednak And Roger na tym się nie kończy, bo daje też pewien wgląd w to, jak Roger dostosowuje się do upadku Sofii.
Od jego własnej żony, z którą przez wiele, wiele lat go nie rozpoznaje, po przyznania się do winy za to, jak ją traktował w chwilach słabości, cała narracja – zarówno z perspektywy pierwszej osoby Sofii And Roger, jak i emocjonalnych wybuchów – mamy wgląd w wpływ demencji na gospodarstwo domowe w sposób, w jaki niewiele innych projektów twórczych potrafi to osiągnąć.


Więc znów, jest surowa i szczera, naprawdę złożona i czasem trudna do przełknięcia, być może bardziej dzięki interaktywności oferowanej w tym formacie gry wideo. And Roger może być powieścią wizualną, ale oferuje mnóstwo mini-gier do pokonania. Są zadania typu puzzle, które są bardziej bezpośrednie, jeśli chodzi o składanie wspomnień i obserwowanie, jak kolor i życie wracają do kluczowego momentu w życiu Sofii, a także wyzwania pamięciowe, gdzie trzeba pamiętać przysięgi małżeńskie w kolejności, fragmenty ukazujące cud czasu Sofii And Roger razem. Ale są też mroczne i przytłaczające zadania, czy to szybkie otwarcie zamkniętych drzwi i ucieczka od nierozpoznawalnej, bezosobowej persony, czy po prostu próba poskładania podstawowych części szerszego wspomnienia, by zrozumieć całość. Wiele z tego można osiągnąć po prostu kliknięciem jednego przycisku lub poruszeniem kursorem, więc mówimy o bardzo podstawowym projektowaniu rozgrywki, ale zawsze czujesz, że brakuje ci kontroli i że coś, gdzieś powstrzymuje cię przed byciem osobą, którą uważasz, że powinieneś być. Choć może to być proste, TearyHand wykorzystuje rozgrywkę, by jeszcze bardziej skutecznie sprzedać swoją narrację.
And Roger nie jest ani skomplikowana, ani długa, wręcz przeciwnie, z perspektywy rozgrywki jest raczej zwięzła i podstawowa. Ale to, co TearyHand Studio stworzyło w tej grze, to niezwykle poruszająca i emocjonalnie złożona historia, która pozostawi wrażenie znacznie dłużej niż około godziny. Nie zawsze łatwo jest sięgnąć do napisów końcowych tej gry, ale mimo to polecam każdemu graczowi, by spróbował And Roger, bo w tak kompaktowej i przystępnej cenowo grze dostajesz wiele w zamian z sentymentalnego i wzruszającego doświadczenia.
Gamereactor Polska