Gamereactor

Gamereactor
Seriale
Devil May Cry

Devil May Cry - Sezon 2

Adi Shankar wraca do ukochanego uniwersum Capcomu z nową serią odcinków, które wyróżniają się jako akcja bez hamulców.

Niewielu twórców tak skutecznie adaptowało gry wideo jak Adi Shankar. To, co zaczęło się od Castlevanii, która do dziś pozostaje jedną z najlepszych adaptacji gier wideo, szybko przerodziło się w znakomity i nietypowy Captain Laserhawk: A Blood Dragon Remix, kontynuację Castlevanii Nocturne oraz anime wersji Capcomu Devil May Cry. Shankar wie, co trzeba zrobić, by przekształcić gry wideo w wciągającą telewizję, a jego wcześniejsze portfolio to tylko potwierdza, nawet jeśli miałem przekonanie, że pierwszy sezon Devil May Cry pozostawiał trochę do życzenia.

Nie zrozumcie mnie źle, pierwsza seria odcinków Devil May Cry była świetna i przyniosła mnóstwo uderzającej akcji, ale uważam, że zajęło to trochę za dużo czasu, by się rozkręcić i poświęcić zbyt dużo czasu na nieskuteczne przedstawienie postaci i ujawnienie ich motywacji. Miał swoje dziwactwa i wady, ale w większości przypadków Devil May Cry stanowił solidną podstawę do budowy, dlatego pewnie nie dziwi cię, że drugi sezon wyróżnia się jako znacząca ewolucja.

Kolejny rozdział historii zaczyna się tuż po wydarzeniach z pierwszego sezonu i zasadniczo pokazuje, jak Dante i jego ekipa próbują udaremnić kolejny plan otwarcia portalu do demonicznego świata Makai i ostatecznie zobaczyć ludzkość w obliczu piekielnej inwazji jak nigdy dotąd. Dodatkowym szczegółem tym razem jest większa rola, jaką odgrywa Vergil, oraz to, jak demoniczny władca Mundus jest związany z przeszłością braci Sparda, a także jak łączy się to z Argosaksem, byłym bogiem demonów, który próbuje powrócić do władzy. W zasadzie pokręcona, niemal szpiegowska historia Białego Królika została odłożona na bok na miejsce znacznie bardziej zawszechujących walk między bogami a ludźmi, co naturalnie oznacza, że drugi sezon Devil May Cry jest pełen uderzających scen i scen akcji, które sprawią, że opadnie szczęka.

Jeśli pierwszy sezon był bardziej taktowny i niemal powolny w przekazywaniu narracji, ten drugi sezon jest zupełnie odwrotny. Ta seria odcinków to bezkompromisowa historia, w której przeskakujesz między poruszającymi i przyciągającymi wzrok wątkami fabuły a scenami, w których los świata zawsze wydaje się zagrożony. Może bywa zbyt chaotyczna i chaotyczna momentami, pozostawiając niewiele miejsca na zwolnienie i rozluźnienie się fabuły, a emocje na wybuch powierzchni, ale jeśli chodzi o produkt rozrywkowy, zwłaszcza oparty na serii Devil May Cry, to wydaje się bardziej odpowiednim i angażującym kierunkiem.

Narracja wciąż ma swoje bardziej złożone i przemyślane zwroty akcji, z których niektóre stają się coraz bardziej oczywiste w miarę postępu sezonu. Są tu odkrycia, które zaskoczą niewtajemniczonych, co ostatecznie prowadzi do ciekawego rozwoju postaci, przynajmniej dla kluczowych postaci, które tym razem przyciągają uwagę. I być może właśnie tutaj drugi sezon Devil May Cry jest najsłabszy, bo tak duży nacisk kładzie się na Dantego, Vergila, Lady/Mary, Mundusa i Ariasa, że większość pozostałych postaci wydaje się być tylko dodatkiem. Ci główni bohaterowie tym razem wydają się lepiej skonstruowani, z lepszymi motywacjami i scenariuszem, ale w serii, która wyraźnie ma na myśli przynajmniej trzeci sezon, trzeba się martwić o brak dodatkowych postaci w tej historii i o to, że poza główną obsadą nikt się nie wyróżnia (a nawet nie pozostaje przy życiu...).

Ale hej, to, co Shankar i Netflix stworzyli w tej drugiej serii odcinków, to naprawdę ekscytująca akcja, w której animacja się wyróżnia, tempo nigdy nie zostawia cię z chęcią więcej, a muzyka towarzysząca sprawia, że krew ci bije w żyłach. To rozrywka i ekscytowanie, i naprawdę nie można oczekiwać więcej od adaptacji Devil May Cry.

08 Gamereactor Polska
8 / 10