Gamereactor

Gamereactor
Filmy
Havoc

Havoc

Tom Hardy występuje w tym surowym filmie akcji, napisanym i wyreżyserowanym przez Garetha Evansa z The Raid.

Kiedy połączysz ogromne fundusze oferowane przez Netflix z gwiazdorską mocą Toma Hardy'ego i rodowodem reżysera akcji The Raid i Gangs of London Garetha Evansa, na papierze można by pomyśleć, że niewiele może pójść nie tak. Te trzy filary podtrzymują brutalny kryminał akcji, w którym Hardy wciela się w skorumpowanego i posiwiałego detektywa walczącego o uratowanie syna zgiętego polityka przed triadą, historii, która ostatecznie rzuca światło na wszelkiego rodzaju korupcję przesączającą się przez piekielne miasto, które najlepiej można opisać jako Gotham bez Batmana. Tak, teoretycznie idea i wsparcie stojące za Havoc jest prawie idealną formułą działania. Szkoda tylko, że nigdy nie wykorzystuje swojego prawdziwego potencjału.

Havoc jest dobrym przykładem filmu, który po prostu źle robi podstawowe rzeczy. Są pomysły i części tego filmu, które dobrze się sprawdzają i bawią, ale jest też kilka innych momentów i wyborów stylistycznych, które naprawdę go powstrzymują i widzą, jak grzęźnie.

Struktura tego filmu to po pierwsze pretensja. Pierwszy akt jest dość przeciętny od początku do końca. Początkowa część dostarcza sekwencję napadu na pojazd, która byłaby intensywna, gdyby nie fakt, że została stworzona w całości z kiepskiej animacji komputerowej, która wygląda, jakby należała do przerywnika filmowego w grze Kane & Lynch z końca 2000 roku... Jest to po prostu trudne do przetrawienia i strawienia, i naprawdę nie ustawia Havoc jako czegoś, w co można pokładać dużą wiarę. Ale wkrótce potem poznajesz Walkera granego przez Hardy'ego, w ciągu zaledwie kilku chwil zapoznasz się z jego miejscem w świecie i osobowością, a po raz kolejny Havoc da ci powód, by uwierzyć.

Mniej więcej w tym czasie poznajemy większość reszty obsady; Uczciwa policjantka Ellie (Jessie Mei Li), skorumpowany polityk Lawrence Beaumont (Forest Whitaker), nieuczciwy detektyw Vincent (Timothy Olyphant) i tak dalej. Szczerze mówiąc, reszta obsady radzi sobie ze swoimi zadaniami w najlepszym razie służebnie, a Olyphant i Whitaker w szczególności są rozczarowani i nie wykorzystują potencjału, który widzieliśmy u nich w poprzednich projektach. Ale hej, Havoc polega głównie na tym, że Hardy robi jedną rzecz, którą robi najlepiej, jest zahartowanym i rozsądnym twardym człowiekiem, i można śmiało powiedzieć, że wykonuje tę pracę z łatwością.

Ale w każdym razie, wracając do fabuły, drugi akt serwuje znacznie lepszą porcję filmu, równoważąc niezbędne emocje, których taka narracja potrzebuje, aby przetrwać, z szokującymi zwrotami akcji i mnóstwem brutalnej akcji, która sprawiłaby, że The Raid fani krzyczeliby z radości. Scena w klubie nocnym z ciężką basową ścieżką dźwiękową dudniącą w tle jest szczególnie świetna i pokazuje wyżyny, które Havoc może osiągnąć, gdy jest w najlepszym wydaniu.

Potem jednak dochodzimy do trzeciego aktu. Przyznaję, że chaotyczna sekwencja w kabinie Walkera jest ekscytująca - śmieszna, ale ekscytująca - ale to, co następuje później, to naprawdę rozczarowujące zakończenie, które po raz kolejny pokazuje, że Havoc nie do końca wie, jak trzymać się razem. Decydujące momenty są niewiarygodnie głupie, dostarczając scenę, która sprawia, że strzelanina w O.K. Corral wygląda jak dziecinna zabawa. Wszelka struktura i nadzieja, którą daje ci Havoc, że może budować na mocniejszym drugim akcie i przedstawić czyste i satysfakcjonujące zejście, zostaje zmyta w ciągu kilku minut, pozostawiając cię pustym i po prostu zszokowanym, że odpowiedzią było po prostu zakończenie filmu z maksymalną przemocą, z bardzo małym znaczeniem lub powodem za tym.

Jest bardzo jasne, że pomimo posiadania wszystkich cech zapadającego w pamięć i interesującego filmu akcji z gatunku detektywistycznego kryminału, Evans nie miał zamiaru robić Havoc niczego więcej niż zapomniany festiwal przemocy. Jasne, część akcji wyróżnia się i bawi, Hardy po raz kolejny jest wciągający bez wysiłku, a ponury obraz miasta, który zbudował Evans, ma duży potencjał, ale historia i narracja w sercu tej opowieści są cienkie jak papier w najlepszych momentach, a obsada nie robi zbyt wiele, aby ją uwznioślić. Nie jest to kompletna katastrofa filmowa, ale nie jest to też film tak dobry, jak mógłby być. Chociaż stało się to ostatnio częstym zjawiskiem w przypadku wielu filmów przesyłanych strumieniowo, więc czy powinniśmy być zaskoczeni...?

04 Gamereactor Polska
4 / 10