Creative Sound Blaster GS5
Tani soundbar do gier, ale wcale nie jest zły.
Chociaż nie do końca rozumiem koncepcję soundbarów do monitora komputerowego, zdaję sobie sprawę, że ograniczenia przestrzenne po prostu nie pozostawiają innych opcji i że czasami trzeba zrobić to, co trzeba, zwłaszcza przy ograniczonym budżecie. Dlatego też pozytywne jest to, że GS5 jest przeznaczony nie tylko do komputera, ale także do telewizora/konsoli, ponieważ jest wejście optyczne i telefon komórkowy w postaci Bluetooth, a nawet jest wyposażony w pilota. Bluetooth jest wyposażony tylko w obsługę SBC, ale bądźmy szczerzy, nie ma to tutaj większego znaczenia, jeśli masz rozwiązanie Qobuz za około 19 funtów miesięcznie, nie będziesz go odtwarzać na soundbarze, który kosztuje tyle samo, co sweter na wyprzedaży w lokalnym centrum handlowym.
Cena jest warta bliższego przyjrzenia się; Jest kilku łowców okazji, którzy pobierają za to mniej, ale standardowa cena wynosi 60 funtów, dzięki siłom wolnego rynku.

Za te pieniądze otrzymujesz 60-watowy soundbar, który powinien działać z USB-C, ale zamiast tego jest wyposażony w zewnętrzny zasilacz. Miałem już zainstalowany sterownik Creative, ale przeczytałem w kilku miejscach, że nie zawsze działa dobrze bez niego, więc warto o tym pamiętać. Z drugiej strony działa dobrze z Bluetooth i używałem go jako głównego głośnika w moim biurze, a od czasu do czasu w salonie. Jest RGB, ale można je wyłączyć. To, czego nie mogłem jednak wymyślić, jak zmienić, to światło na wyświetlaczu; Jest niezwykle jasny i widać go z daleka. Z boku jest też wyjście słuchawkowe, ale nie sądziłem, że korzystanie z niego ma sens.
Nie zajmuje dużo miejsca: 51 centymetrów szerokości, około ośmiu centymetrów wysokości i 10 centymetrów głębokości. Dźwięk jest "spójny" z "mocnym basem" i "mocą szczytową 60W". Oznacza to, że istnieje wzmocnienie o mocy 2x15 watów i twierdzą, że schodzą do 65 Hz, chociaż nie podano SPL, krzywej częstotliwości ani niczego innego. Dostępne są dwie jednostki pełnozakresowe, 3,35x2,16" w tak zwanej konfiguracji toru wyścigowego, przy czym jednostka została ustawiona na kwadratową ze względu na ograniczenia przestrzenne. Oznacza to również, że nie ma takiego samego usztywnienia, jak w tradycyjnej jednostce okrągłej, i są znacznie większe problemy z rozpadami i rezonansami w membranie oraz sposobem, w jaki dźwięk się rozchodzi, ale w przypadku soundbara za 60 funtów nie stanowi to problemu.

Wszystko to jest sterowane za pomocą systemu przełączników obrotowych z boku lub po prostu pilota, który ma niezwykle dużą liczbę funkcji jak na tak prosty produkt. To, do czego będziesz go przede wszystkim używać, to włączanie i wyłączanie "Superwide" na dwóch poziomach, oprócz głośności, ponieważ może grać imponująco głośno jak na tak mały produkt. Pomysł "Superwide" w rzeczywistości nie jest zły; Kontrolowany przez DSP wzorzec promieniowania może kontrolować, czy grać blisko użytkownika, czy daleko. Jest podstawowy, ale też całkiem przydatny. Jest nawet przycisk do zmiany stosunku tonów wysokich/niskich, aby lepiej pasował do danej osoby.
Nic dziwnego, że dźwięk nie jest super zrównoważony; Z natury brakuje najgłębszego basu, a domyślnie kładzie się duży nacisk na głosy. Tutaj możesz wybrać różne rozwiązania: wirtualny surround, Bass Boost, Dialogue+ i inne. Ale nie jest źle jak na coś, co kosztuje 60 funtów i z wejściem optycznym. W rzeczywistości wcale nie jest źle dla muzyki, jak to zwykle bywa w przypadku wielu innych produktów z etykietą gier. Moim zaleceniem jest obniżenie tonów wysokich, włączenie muzyki - najlepiej takiej, którą można też zatańczyć - i ustawienie jej na Superwide Far - wtedy można jej używać jako prawdziwego soundbara. Dla tych, którzy mają ograniczony budżet i ograniczoną przestrzeń, jest to naprawdę świetna opcja.
Gamereactor Polska