Gamereactor

Gamereactor
Recenzje
Gerda: A Flame in Winter

Gerda: A Flame in Winter

Jesteśmy daleko od słynnych pól bitewnych, takich jak Normandia i Stalingrad, ale ta nowa przygoda narracyjna nadal dostarcza wciągającą historię osadzoną podczas II wojny światowej.

Osadzenie gry w czasie II wojny światowej wydaje się raczej bezpiecznym i pozbawionym inspiracji wyborem - McDonald's historycznych scenerii, jeśli wolisz. Podczas gdy składniki są tak popularne i ponadczasowe jak zawsze, wielkie poświęcenia oraz inspirujący do strzelania honor i obowiązek można znaleźć w pikach, a my graliśmy w latach 1939-45 tyle razy, że zaczyna to tracić część swojego znaczenia. Na szczęście tak nie jest w przypadku Gerda: A Flame in Winter, nowego tytułu kopenhaskiego studia PortaPlay i pierwszej gry wydanej przez Don't Nod, twórców serii Life is Strange. Jako narracyjna przygoda osadzona w czasie II wojny światowej, gra wykazuje się wielką odwagą, próbując wprowadzić trochę więcej niuansów do konfliktu, który jest często postrzegany (i w niektórych obszarach słusznie) jako całkowicie czarno-biały.

"Odważny" to chyba też jedno z pierwszych słów, których użyłbym do opisania głównej bohaterki gry, młodej pielęgniarki Gerdy. Mieszkając w duńskim mieście Tinglev w pobliżu granicy z Niemcami, udało jej się uniknąć większości okropności wojny, a nawet cieszy się napiętymi, ale cywilnymi stosunkami z niemiecką okupacją. Wszystko zmienia się jednak, gdy jej mąż, Anders, zostaje aresztowany za przynależność do lokalnej grupy oporu. Gerda, uwikłana w sam środek swoich różnych sojuszy, musi teraz spróbować pociągnąć za właściwe sznurki, próbując uwolnić męża, tworząc intensywną historię wypełnioną znaczącymi i denerwującymi wyborami.

Przed wypróbowaniem gry miałem okazję porozmawiać z twórcami, którzy powiedzieli mi, że jedną z głównych inspiracji były gry z Europy Wschodniej, takie jak Stalker i Pathologic. Na pierwszy rzut oka wydaje się to dość zaskakujące. Gerda: A Flame in Winter nie ma szalonych, wygórowanych ambicji tego typu tytułów i na szczęście jest również o wiele bardziej dopracowany, z drobnymi usterkami podczas mojej gry. Jednak po rozegraniu całej sześcio- lub siedmiogodzinnej przygody z pewnością czuję inspirację w kilku aspektach.

Przede wszystkim twórcy włożyli wiele wysiłku w wprowadzenie do gry lokalnego kolorytu i nie mówię tu tylko o tak zwanym sønderjyske kaffebord składającym się z aż 21 różnych ciastek! Duńskie piosenki rozbrzmiewają w różnych stacjach radiowych, a lokalne zabytki, takie jak kościół, dworzec kolejowy i zajazd, są odtwarzane w najdrobniejszych szczegółach. Ogólny styl artystyczny jest inspirowany nordyckimi obrazami impresjonistów i wygląda doskonale, gdy się do niego przyzwyczaisz. Nastrojowe błyskawice inspirowane słynnymi malarzami ze Skagen w połączeniu z posępnymi utworami fortepianowymi uderzają w pełen nadziei ton w tym, co poza tym jest dość ponurą przygodą.

Pamiętnik Gerdy zawiera wszelkiego rodzaju typowe informacje, w tym ciekawostki historyczne.

Podobnie jak wcześniej wymienione tytuły, Gerda: A Flame in Winter zawiera niewielką, ale interesującą obsadę postaci. Ponieważ akcja gry toczy się w lutym 1945 roku, gdy wojna dobiega końca po ponad pięciu latach trudności, można się wiele dowiedzieć o wcześniejszych kontaktach, na przykład bojowniczki ruchu oporu Livy czy kontrowersyjnego przemysłowca Vestergaarda. To nie jest tylko smaczku, który wypełnia twój pamiętnik w grze. Brakuje żywności i artykułów pierwszej potrzeby, więc w Gerdzie wszystko jest zasobem. Nawet informacje, ponieważ można je wykorzystać do wywierania presji na postaciach lub odkrywania nowych opcji dialogowych.

Oczywiście istnieją odpowiednie przedmioty fizyczne, takie jak plastry, tkaniny, części radiowe, bony żywnościowe i wiele innych, które można znaleźć podczas eksploracji. Można je wykorzystać, aby pomóc w bólu walczącemu o schronienie, ale uważaj, ponieważ altruizm zawsze ma swoją cenę, a zasoby mogą być lepiej wydane później, aby przekupić urzędnika. Być może właśnie w tym aspekcie zarządzania zasobami gra najbardziej przypomina tytuły wschodnioeuropejskie. Nawet twoje punkty umiejętności - Współczucie, Wnikliwość i Spryt - nie są stałymi statystykami, ale zasobami do wydania, ponieważ Gerda wyczerpuje się psychicznie, aby utrzymać to wszystko razem. To świetny sposób, aby rozgrywka odzwierciedlała surowe realia The Occupation, a gra naprawdę błyszczy w swoim ogólnym projekcie.

Trzymanie odpowiednich przedmiotów może otworzyć nowe opcje dialogowe.

Ze względu na te elementy zarządzania zasobami, gra jest sprzedawana jako RPG-Lite, gatunek, do którego nawiązuje również wybór perspektywy z góry, jak widać w klasykach cRPG, takich jak Fallout. Znajduje to odzwierciedlenie w różnych testach umiejętności, które musisz wykonać podczas kluczowych dialogów lub podczas wykonywania ryzykownych działań. Szansa na sukces zależy częściowo od szczęścia, a częściowo od różnych relacji z narodowościami (niemieckimi i duńskimi), frakcjami (okupacja i opór), a także indywidualnymi postaciami z zawsze wyraźnie zaznaczonymi odpowiednimi zmiennymi.

W pewnym sensie jest to jedyna prawdziwa mechanika rozgrywki w grze, ponieważ deweloper zdecydował się nie uwzględniać łamigłówek, wydarzeń Quick Time ani żadnych sekwencji akcji. Zamiast tego główna mechanika - testy umiejętności i wybory dialogowe - została sprytnie rozszerzona, aby objąć różne gatunki, takie jak skradanie się czy akcja. Na przykład podczas szczególnie ekscytującej sekwencji na początku gry musiałem przekradać się przez ciemny budynek, a każdy nieudany test umiejętności dodawał się do wskaźnika wykrywania. Naprawdę przyklaskuję temu projektowi, ponieważ buduje emocje, nie zamieniając nagle Gerdy w bohaterkę kina akcji lub geniusza w stylu Sherlocka Holmesa.

Drobnym zarzutem jest to, że podstawowa mechanika RPG jest czasami zbyt trudna do pokonania. Czasami wydaje się, że grasz w arkusz kalkulacyjny, w którym liczby stale rosną i opadają, w zależności od każdego małego wyboru dialogowego, którego dokonujesz. Osobiście uważam, że to trochę za dużo, ale rozumiem, do czego dążą, starając się, aby każda najmniejsza decyzja miała znaczenie.

I szczerze mówiąc, w większości przypadków naprawdę tak jest. Jeśli jesteś zmęczony grami, które tak naprawdę nie reagują na twoje wybory, Gerda: A Flame in Winter będzie dla ciebie idealny. Dokąd zdecydujesz się udać w trakcie historii, komu pomożesz po drodze; Wszystko to wpływa na późniejsze wydarzenia, a deweloper wykonuje świetną robotę, łącząc to wszystko w ekscytujący finał. Pewnego razu nosiłem małą przypinkę z nazistowskimi insygniami, aby ułatwić sobie dostęp do lokalnej siedziby gestapo, ale później zostałem zbesztany, gdy ta historia rozeszła się po całym miasteczku. Później schowałam do kieszeni trochę czekolady (oczywiście dla głodujących i biednych) i skończyło się na tym, że obraziłam moją przyjaciółkę, kiedy zaproponowała mi kolejny kawałek tylko po to, by znaleźć puste pudełko.

Takie drobne szczegóły sprawiają, że świat wydaje się żywy. I oczywiście, kiedy masz do czynienia z podejmowaniem większych decyzji, często są one niezwykle trudne. Czy kradniesz trochę penicyliny dla bezbronnego i chorego żydowskiego dziecka, czy też używasz jej do wymiany z żołnierzem, który mógłby pomóc twojemu uwięzionemu mężowi? Cokolwiek wybierzesz, nie ma dobrej odpowiedzi i po prostu nie da się uratować lub pomóc wszystkim, którzy odzwierciedlają brutalną rzeczywistość świata gry.

Trudne wybory odzwierciedlają brutalną rzeczywistość okupacji.

Jeśli doczytałeś do tego miejsca, prawdopodobnie nie będziesz zaskoczony, gdy usłyszysz, że podobał mi się Gerda: A Flame in Winter. Dużo. To jeden z tych tytułów, w których każdy element - czy to w projekcie świata, rozgrywce czy grafice - wydaje się przemyślany, a nie tylko uwzględniony po to, aby przemawiać do określonej grupy demograficznej.

Biorąc to pod uwagę, nie jest to gra idealna. Kilka dodatkowych chwil spokojnej eksploracji lub więcej dialogów, które niekoniecznie obracały się wokół wojny lub starć między Duńczykami a Niemcami, przyniosłoby bardzo potrzebną ulgę, podobną do bardziej beztroskich sekcji The Walking Dead. A co ważniejsze, dodałoby to godzinę lub dwie do gry, która wydaje się tylko odrobinę krótka, biorąc pod uwagę, jak wiele się dzieje. Były też pewne obszary prezentacji, które nie do końca mi się podobały, takie jak niektóre elementy interfejsu i portrety postaci, które nie do końca pasowały do ogólnego stylu artystycznego. Są to jednak drobne skazy na ogólnie doskonałej grze, a dla każdego, kto interesuje się przygodami narracyjnymi lub II wojną światową, jest to ogromna rekomendacja.

09 Gamereactor Polska
9 / 10
+
Doskonała historia z dużą sprawczością gracza. Sprytne wykorzystanie mechaniki RPG. Bardzo klimatyczne wizualizacje i dźwięki. Duża wartość powtórki. Dobrze zbadane i dużo treści dla miłośników historii.
-
Niektóre części prezentacji, takie jak czcionki i okna dialogowe, nie są tak stylowe. Tej historii przydałaby się tylko odrobina wypełnienia.